Blog o fotografii komunikacyjnej

O fotografii komunikacji

Publikacja zdjęć

Fotografia jest jednym z hobby, w którym prawdziwą satysfakcję sprawia pokazywanie innym owoce swojej pracy.  Kiedyś ograniczało się to głównie do wspólnego przeglądania odbitek, wystaw zdjęć, czy publikacji w gazetach. Obecnie istnieje potężny środek przekazu jakim jest internet. Ale jak wykorzystać go do publikacji zdjęć? Postaram się opisać kilka sposobów.

Chcąc udostępniać zdjęcia komunikacyjne trzeba wiedzieć, że w znacznej większości zainteresują one jedynie innych pasjonatów komunikacji miejskiej. Dlatego udostępnianie ich na ogólnych galeriach poświęconych fotografii artystycznej raczej nie przyniesie pozytywnych komentarzy. Istnieje na szczęście wiele galerii internetowych poświęconych przede wszystkim fotografii komunikacyjnej, gdzie każde ujęcie przyjemne dla oka, czy mające wartość dokumentalną zostanie zauważone. Takie galerie, choć na pozór podobne, różnią się od siebie m.in. liczbą odbiorców,  poziomem zdjęć, regionalnością, czy nawet relacjami społecznymi użytkowników.     O ile w galeriach kolejowych regionalność nie ma takiego znaczenia, ponieważ większość ujęć i tak jest robionych na szlaku między miastami, o tyle w przypadku większości galerii komunikacyjnych istnieje miasto lub aglomeracja wiodąca prym w liczbie zdjęć.

Przykłady:

www.galeria.psstm.org.pl – Trójmiasto

www.galeriapgk.com – Poznań

www.fotozajezdnia.pl – Kraków

www.gtlodz.eu – Łodź

Oczywiście każda taka galeria nie ogranicza nas do jednego miasta i pozwala na udostępnianie zdjęć z całego świata.
Charakteru regionalnego nie ma największa galeria komunikacyjna jaką jest phototrans.eu, czyli popularne TWB.
Jej wielkość jest plusem i jednocześnie minusem, bo mimo, że ma ona duże grono odbiorców to nowe zdjęcia są wrzucane tak często, że przemykają prawie niezauważone. Poza tym galeria ta ma przede wszystkim charakter dokumentacyjny. Zdjęcia z pogranicza artyzmu lub uważane przez niektórych za „wydziwiane i kombinowane” nie znajdą tam raczej poklasku.

Wybór galerii, na której umieszczać będziemy nasze twory zależy od wielu czynników, ale to przede wszystkim od naszych upodobań zależy jaka to będzie galeria i czy będziemy wierni tej jedynej, czy także będziemy umieszczać foty na innych stronach.

Może nam także przyjść do głowy pomysł, aby stworzyć własną stronę internetową pełniącą na przykład jedną z poniższych funkcji:

  • umieszczenie większości swoich ujęć i pokazanie w ten sposób całokształtu swojej twórczości
  • umieszczenie np. jednego zdjęcia dziennie wraz z opisem traktując stronę jako swoisty fotoblog
  • umieszczenie swoich najlepszych zdjęć czyniąc ze strony swoje portfolio

Niezależnie od funkcji możemy kreować naszą stronę dokładnie taką jaka nam się marzy. Oczywiście im bardziej profesjonalnie i skomplikowanie ma wyglądać nasza witryna tym bardziej pracochłonna i kosztochłonna będzie, choć jedyne koszty pieniężne jakie mogą nas czekać to koszty serwera i domeny.

Wybrane techniki stworzenia swojej galerii internetowej:

  • Strona stworzona własnoręcznie w edytorze html (z możliwością użycia css, javy i php). Do samego wyświetlania zdjęć przydadzą się skrypty opisane w tym poście.
  • Strona stworzona przez kreator stron internetowych. Jest to rozwiązanie proste, ale mamy tu mały wpływ na rozwiązania techniczne i najmniejszą ingerencję w wygląd strony.
  • Strona stworzona w technologii flash. Jest ona najtrudniejsza do wykonania samemu, ale istnieją serwisy, które umożliwiają wykreowanie naszego portfolio w tej technologii, niestety raczej nie za darmo.
  • Strona na naszym serwerze z zainstalowanym skryptem WordPress. Choć jest to skrypt stworzony głównie do prowadzenia blogów to możemy go zaadaptować na galerię.
  • Strona oparta na tym samym skrypcie, ale znajdująca się na serwerze wordpress. Jest to rozwiązanie darmowe i prostsze od powyższego, bo nie trzeba nic instalować. Wystarczy założyć konto.
  • Strona z zainstalowanym skryptem 4images. Wyglądać będzie jak standardowa galeria przeznaczona dla wielu użytkowników, ale dodawać do niej zdjęcia możemy tylko my, a w przyszłości pozwalać na to także innym użytkownikom.

Jak widać, sposobów na własną galerię jest bardzo dużo, więc sposób prezentacji swoich zdjęć na osobistej stronie zależy tylko od naszego pomysłu i możliwości finansowej. A co z samymi zdjęciami?  Przygotowując zdjęcia do publikacji oprócz zmniejszania jego rozmiaru wiele osób wstawia też podpis i/lub logo.  Niestety nie jest to skuteczny sposób ochrony przed złodziejami zdjęć, którzy są skłonni wyciąć kawałek kadru z podpisem lub zastemplować go, ale przy udostępnianiu zdjęć różnymi środkami przekazu na pewno pomoże nam to wyrobić swoją markę. Jaki powinien być taki podpis? Według mnie powinien być niewidoczny na pierwszy rzut oka, więc mieć odpowiednio mały rozmiar i neutralny kolor, być umieszczony w małoznaczącym dla kadru miejscu. W przeciwnym wypadku podpis może bardzo popsuć odbiór zdjęcia, ale i utrudnić jego kradzież.

Miłego uploadowania swoich prac!

Reklamy

Nocne ujęcia

Dla fotografa komunikacyjnego zimowe miesiące oprócz niskich temperatur niosą za sobą jeszcze jedne przekleństwo, którym jest krótki dzień.  Przy pochmurnej pogodzie już o godz. 15 nieporuszone zdjęcie z ręki jest trudne do wykonania. To, a także różne inne czynniki wiążą za sobą fotografowanie po zmroku, które rządzi się trochę innymi zasadami niż w dzień. Postaram się je opisać.

Fotografowanie po zmierzchu wiąże się z długimi czasami naświetlania, co zmusza nas do użycia statywu. Jednak nie pomoże on nam uchwycić w miejscu poruszającego się pojazdu, który przez te parę sekund naświetlania jest w stanie przejechać kilka metrów. Pozostaje nam uchwycenie pojazdu na pętli, przystanku lub czerwonym świetle, czyli wtedy, kiedy się nie porusza. Niestety wtedy okolica i tło nie są zazwyczaj zbyt imponujące, Nocne_Jelcz_021_Rynek_Podgórskia w drugim i trzecim przypadku pojazdy poruszające się obok tworzą blaski światła odwracające uwagę od głównego obiektu. Okazją do nocnych ujęć z ciekawymi motywami są nocne imprezy komunikacyjne. Większość ulic jest pusta, a ruch tramwajowy zamiera, co pozwala zatrzymać pojazd w prawie każdym miejscu i tworzyć klimatyczne ujęcia, szczególnie z obiektami podświetlanymi w nocy.

Nocne_GT8S_Wawel

Tego typu imprezy pozwalają także na zdjęcia w miejscach niedostępnych w dzień z uwagi na ruch pojazdów.

Nocne_Protram_405N_tunel_KST

Teraz może coś na temat techniki wykonywania zdjęć nocnych. Mimo użytego statywu zdjęcia często wychodzą poruszone. Dzieje się tak, ponieważ aparat delikatnie drga na skutek naciskania przycisku migawki. Można to obejść na 2 sposoby:

  • poprzez używanie samowyzwalacza z opóźnieniem 2 lub 5 sekund
  • poprzez używanie pilota lub wężyka spustowego

Dzięki temu w momencie otwierania migawki aparat już powinien być ustabilizowany. Stabilizacja ta jest oczywiście zależna także od statywu. Im jest on cięższy i solidniejszy, a także, im mniejsza wysokość, na jaką jest rozsunięty, tym większa szansa, że wiatr i drgania otoczenia nie wpłyną na drgania aparatu.

Kolejną pułapką jest balans bieli ustawiony w aparacie. W przypadku, gdy fotografujemy w RAWach, nie ma on większego znaczenia, gdyż możemy go korygować na etapie obróbki zdjęcia i to bez straty jakości foty. Jeśli jednak naszym formatem jest JPG warto wcześniej zadbać, aby niepoprawny balans bieli nie nadał pomarańczowej dominanty. Niestety automatyczny pomiar balansu bieli nie zawsze się sprawdza w takiej sytuacji, dlatego warto go ustawić samemu. Zazwyczaj odpowiednim ustawieniem jest tutaj „światło żarowe”, które w pewnym stopniu koryguje pomarańczowość ulicznych latarni.

Nocne_Protram_405N_Krowodrza_Górka

Zdarza się nam oglądać zdjęcia, gdzie punktowe źródła światła mają kształt gwiazdek i błędnie wnioskujemy, że to zastosowanie jakiegoś filtru. Jednak sposób na ich uzyskanie jest bardzo prosty i polega na średniej lub dużej przesłonie. Poniższe zdjęcie zostało wykonane z przesłoną f/8.

Nocne_Konstal_102N_102Na_Kombinat

Widowiskowym sposobem uchwycenia ruchu miejskiego są smugi powstałe od ruchu pojazdów przy kilkunasto sekundowym czasie naświetlania. Jeśli znajdziemy miejsce, gdzie razem z tymi smugami możemy sfotografować stojący pojazd to na pewno będzie to interesując okaz do naszej kolekcji nocnych ujęć. Poniższe ujęcie nie jest zbyt udane z uwagi na to, że pojazd tylko przez pewną część naświetlania był nieruchomy, a także niezbyt ciekawy kadr i kompozycję.

Nocne_Trasa W-Z

Udanych nocnych łowów!


Fotografowanie komunikacji, a prawo.

Pewnie każdemu z fotografujących komunikację zdarzały się różnego rodzaju interakcje z kierowcami autobusów lub motorniczymi. Zazwyczaj mają one charakter pozytywny. Czasem ktoś pomacha, czasem poprosi o przesłanie zdjęcia, a czasem zgasi światła po zmierzchu. Jednak zdarzają się i konfrontacje. Jak wtedy się zachować? I przede wszystkim na co pozwala polskie prawo? Postaram się przybliżyć tę problematykę zawsze wywołującą ożywione rozmowy wśród miłośników.

Zdarzają się sytuacje, że prowadzący, czy ochroniarze mają pretensje do fotografowania obiektów, ponieważ ich zdaniem „nie wolno i koniec”. Wiele takich tekstów to relikty słusznie minionej epoki, gdzie rzeczywiście wiele obiektów miało zakaz ich fotografowania. Obecnie będąc w miejscu publicznym, a więc zazwyczaj w przypadku fotografowania pojazdów na drodze publicznej możemy robić zdjęciu temu co nam się podoba.

Przytoczę tu przykład pewnej imprezy autobusowej, gdzie stanęliśmy na drodze publicznej pod płotem zakładu przemysłowego z zamiarem zrobienia zdjęcia Peerki z jednym z obiektów zakładu.

Podczas robienia zdjęć podszedł do nas ochroniarz twierdząc, że zdjęć robić nie możemy, choć nie był w stanie powiedzieć dlaczego. Wtedy najlepiej poinformować taką osobę, że zgodnie z prawem nie może nam zabronić robienia zdjęć z drogi publicznej. Niestety osoby starej daty zazwyczaj nie przyjmują do wiadomości takich twierdzeń. Moim zdaniem wtedy najlepiej kazać takiej osobie się wylegitymować lub podać numer służbowy. W momencie, kiedy człowiek przestaje reprezentować tylko firmę, a zaczyna reprezentować siebie, z obawy na skargi itp. po prostu się hamuje. Tak to również było w przypadku opisanego wcześniej ochroniarza, który dopiero po kilku prośbach podania numeru służbowego odpuścił i odszedł.

Niektóre obiekty (np. zajezdnie) posiadają tabliczki z napisem „Zakaz fotografowania”. Jednak, gdy stoimy za płotem to zarządzający, czy ochroniarze nie są w stanie zgodnie z prawem wyciągnąć w stosunku do nas żadnych konsekwencji, a tabliczki takie mają za zadanie odstraszyć ludzi. Lepiej jednak w takich sytuacjach robić zdjęcia dyskretnie, aby uniknąć konfrontacji. Należy także pamiętać, że inną rzeczą jest robić zdjęcia i je upubliczniać, a inną wykorzystywać w celu komercyjnym. Tutaj jednak zgoda zarządzającego pozwoliłaby uniknąć problemów w przyszłości.

Wróćmy jednak do prowadzących pojazdy. Jeśli robimy zdjęcie pojazdowi, gdzie w kadrze nie ma twarzy kierującego to dotyczą nas te same przepisy, które opisałem wyżej. Problem zaczyna się jeśli na zdjęciu widoczna jest twarz prowadzącego. Jak wiadomo w polskim prawie występuje ochrona wizerunku, którą reguluje artykuł 81 Prawa Autorskiego przytoczony poniżej.

Art. 81.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

– osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

– osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Wiele fotografów komunikacji uważa, że ochrona wizerunku nie dotyczy kierowców i motorniczych z uwagi na drugi podpunkt wyjątków. Rzeczywiście twarz kierowcy stanowi często tylko 1% kadru i nie jest głównym motywem ujęcia. Lecz zazwyczaj jest to jedyna rozpoznawalna twarz w kadrze, więc nie można tu mówić o tłumie, czy zgromadzeniu. Sprawa jest dyskusyjna. Ja bym jednak chciał zwrócić uwagę na pierwszy podpunkt wyjątków. Pewne orzeczenie sądu stanowi:
„Określenie „grono osób powszechnie znanych” obejmuje osoby, które wprost lub w sposób dorozumiany godzą się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. Nie są to jednak tylko aktorzy, piosenkarze lub politycy, lecz także osoby prowadzące inną działalność, na przykład gospodarczą lub społeczną.”

Dodatkowo znalazłem informację, iż fotografowanie umundurowanych funkcjonariuszy policji czy innych służb w czasie wykonywania przez nich czynności służbowych nie wymaga specjalnych zezwoleń.

Można domniemywać, że także prowadzący pojazd podczas wykonywania czynności służbowych jest osobą publiczną i zgodnie z pierwszym podpunktem nie podlega ochronie wizerunku. Niestety takie jest tylko moje zdanie, ponieważ nie jest mi znane żadne orzeczenie sądu w konkretnej sprawie upubliczniania zdjęć pojazdu komunikacji publicznej z widoczną twarzą prowadzącego.

Kierowcy, czy motorniczowie, którzy nie chcą, aby ich twarz była upubliczniana stosują różne metody, aby nie była ona widoczna na zdjęciu. Do najczęstszych sposobów należy zakrywanie się rozkładem, które niestety nie należy do zbyt bezpiecznych, ponieważ kierujący po prostu nie widzi drogi.

Inną metodą jest zatrzymanie się, a czasem nawet opuszczenie pojazdu i odzywki w stylu „Rozwalić Ci aparat?„, „Mam zadzwonić na policję?„, czy „Jak to gdzieś wrzucisz to się spotkamy w sądzie.” Ja uważam, że zejście na poziom rozmowy takiej osoby nie da nic dobrego i należy tutaj być głuchym na brak kultury prowadzącego, czy jego szybkie przejście na „Ty” i spokojnie go poinformować jakie jest prawo. Można nawet mieć przy sobie kartkę z przytoczonym wyżej artykułem, choć niestety tak jak pisałem, nie jest on jednoznaczny. Jeśli jednak delikwent dalej jest narwany to można poprosić o numer służbowy i powiedzieć, że może zgłosić to na główną dyspozytornię, która z mojego doświadczenia zazwyczaj mówi, że ów prowadzący nic nie może zrobić. Ja zawsze zgadzam się na przyjazd policji, bo jestem ciekawy ich zdania. Niestety, a może i stety jeszcze nikt nie odważył się zadzwonić. Jednak uważam, że należy mimo wszystko uszanować jego zdanie i przy ewentualnej publikacji zdjęcia zamazać twarz.

Dodatkowo należy pamiętać, że biegając po torowisku, robiąc zdjęcia z lampą błyskową czy rozmawiając z prowadzącym nie reprezentujemy tylko siebie, ale i całą społeczność miłośników komunikacji i swoim głupim zachowaniem nie powinniśmy psuć relacji między pasjonatami, a kierującymi.


Foto z pożegnania MANa „Dziadka”

Tak a propo jesiennych kadrów. Warto zwrócić uwagę na wyświetlacz. 🙂


Jesienne kadry

Dziś zaczęła się kalendarzowa jesień. Część drzew ma już czerwono-złote korony, lecz większość ma to przed sobą. Ta pora roku to według mnie najlepszy czas na zdjęcia komunikacyjne. Złote drzewa same w sobie tworzą przyjemny krajobraz, więc stanowią też doskonałe tło i otoczenie dla pojazdów. Dzień niestety robi się coraz krótszy, więc i czasu na zdjęcia coraz mniej. Warto jednak wykorzystać chwile złotej polskiej jesieni i tworzyć w jej otoczeniu klimatyczne kadry. I to nie tylko przy dobrej pogodzie. Poranne mgły to także warunki sprzyjające ciekawym ujęciom zawierającym w sobie dozę tajemnicy. Jeśli chodzi o miejsca to oczywiście najlepiej wybrać te drogi i torowiska, które ciągną się pomiędzy drzewami. Ale przy dobrym kadrze nawet jedno drzewo wystarczy do utrwalenia typowego jesiennego klimatu.

Jeśli chcemy dodać naszym zdjęciom bardziej jesiennej barwy to wystarcza do tego prosty zabieg w programie graficznym. Używamy do tego opcji lub, jak to jest w PSie, warstwy dopasowania ‚Hue/Saturation’ (Barwa/Nasycenie).

Przesuwamy suwak barwy w lewo. Wszystkie kolory staną się cieplejsze, a zielonkawe liście staną się bardziej żółte.

Następnie malujemy pędzlem po masce, aby usunąć zmianę koloru tam, gdzie jest ona zbyteczna. I gotowe.

Udanych zdjęć!


Filtr połówkowy

Jednym z największych problemów fotografii jest zbyt mała rozpiętość tonalna matrycy aparatu, co w niesprzyjających warunkach oświetleniowych skutkuje przepalonym niebem. Dobrym sposobem przyciemnienia nieba na etapie robienia fotki jest filtr połówkowy szary. Jest to szkiełko przyczepiane do obiektywu, które na jednym brzegu jest ciemne, a następnie zbliżając się do środka przechodzi w przezroczystość.  Przez ciemniejszą część filtra wpada mniej światła przyciemniając elementy kadru. Kiedyś stosowano główne filtry kołowe, które przykręcało się na obiektyw, ale miały one kilka wad. Między innymi to, że przejście między gradientem, a przezroczystością znajdowało się zawsze w połowie kadru. Obecnie najczęściej stosuje się filtry systemu Cokin. System składa się przede wszystkim z 3 elementów:

  • Adapter o odpowiedniej średnicy, który przykręca się na obiektyw
  • Holder, który nakłada się na adapter i do którego wkłada się filtry
  • Filtry, które wkłada się do holdera (jednocześnie można włożyć 3 filtry)

Plusy tego systemu to możliwość ustawiania przejść gradientu na różnych wysokościach kadru, możliwość stosowania kilku filtrów bez winiety oraz sprawy ekonomiczne związane z tym, że do innego obiektywu trzeba kupować tylko inny adapter, a nie cały zestaw filtrów. Chiński zestaw systemu Cokin z jednym filtrem można kupić już za mniej więcej 50 zł. Oryginalne filtry są trochę droższe. Minus chińskich szarych filtrów połówkowych jest to, że nie są do końca neutralne jak to powinno wynikać z definicji filtra szarego. Oznacza to, że zdjęcia w przyciemnianym miejscu dostają pewnego zabarwienia, zazwyczaj czerwonego.

 

Przy brzydkiej pogodzie można także urozmaicać zdjęcia stosując kolorowego filtry połówkowe.

Podsumowując, filtr połówkowy nie jest drogim dodatkiem do zestawu fotograficznego, lecz zazwyczaj poprawia jakość ujęcia. Niestety po raz kolejny większość użytkowników cyfrówek jest poszkodowana tym, że ich aparaty nie posiadają gwintu do wkręcania filtrów lub średnica tego gwintu jest za mała na system Cokin. Pozostali jednak powinni zastanowić się nad kupnem filtru.

 


Panoramowanie

Panoramowanie jest jednym ze sposobem fotografowania obiektów w ruchu. Technika ta stosowana jest zazwyczaj przy rajdach samochodowych, wyścigach kolarskich itp., ale z powodzeniem można jej używać tworząc dynamiczne ujęcia z pojazdami komunikacji miejskiej lub ich częściami. Kluczem tej techniki jest śledzenie ruchu pojazdu robiąc zdjęcie na stosunkowo długim czasie naświetlania.
Jak technicznie wykonać takie ujęcie? Zacznijmy od ustawień aparatu. Czas naświetlania potrzebny do tego, aby uchwycić ruch zależny jest od kilku czynników, na które składa się prędkość pojazdu, jego odległość od nas oraz płaszczyzna poruszania się. Zazwyczaj jest to czas do 1/4 s do 1/40 s. Aby przy takim czasie zdjęcie nie było prześwietlone, należy ustawić bardzo wysoką wartość przesłony, czyli ok. f/22, a ISO na najniższe możliwe. Następnie ustawiamy się. Można zauważyć prawidłowość polegającą na tym, że im ostrzejszy jest kąt naszego ustawienia w stosunku do osi ruchu pojazdu oraz im bliżej się ustawimy tym mniejsza część pojazdu będzie ostra. Oznacza to, że, aby cały pojazd był ostry powinniśmy się ustawić w miarę prostopadle to osi ruchu i to w pewnej odległości. Nadszedł czas na samo wykonanie panoramowania. Tutaj ważna jest płynność przesuwania obiektywu wraz z ruchem pojazdu oraz jego dokładne śledzenie. Aby zwiększyć płynność należy zacząć obracać się jeszcze przed wyzwoleniem migawki, a zakończyć obrót już po jej zamknięciu. Natomiast przy śledzeniu pojazdu pomoże nam obranie jakiegoś punktu na p0jeździe i pilnowanie, aby punkt ten był cały czas w tym samym miejscu kadru.

Oczywiście nie zawsze udaje się wykonać poprawne ujęcia, a czasem zaskakują one nawet autora, ale przy odrobinie szczęścia możemy stworzyć dynamiczne i niepowtarzalne kadry.