Blog o fotografii komunikacyjnej

Posts tagged “PhotoScape

GIFy

Jeśli chcielibyśmy wprawić nasze zdjęcia w ruch, a nie mamy sprzętu nagrywającego lub uważamy, że film jest zbyt łatwy lub zbyt popularny, to możemy zabawić się w tworzenie mini animacji poklatkowej najczęściej spotykanej pod formatem GIF.

Pierwsze co potrzebujemy to oczywiście pomysł i kadr. Ja za przykład wziąłem zapełnianie wagoniku przez ładowarkę na terenie cementowni ‚Odra’ w Opolu. Następnie musimy skonfigurować nasz aparat tak, aby był najszybszy, czyli ustawić format na JPG, a rozmiar zdjęcia na jak najmniejszy. Duże fotki i tak nam nie są potrzebne, bo GIF z nich miałby sporą objętość. Pozostaje nam teraz zrobić tyle ujęć ile jest potrzeba, aby ukazać dany ruch. Częstotliwość zdjęć powinna być jak największa. Zawsze ewentualnie możemy usunąć niechciane ujęcia jeśli naszym celem nie jest uzyskanie płynnego ruchu. Wiadomo, że kadry będą lekko przesunięte wobec siebie, ale według mnie jest to urok animacji poklatkowej i coś co odróżnia ją od filmu. Ja zrobiłem 30 ujęć.

Pozostaje nam teraz tylko postprocessing. Obróbka takich zdjęć to spory problem, bo wszystkie zdjęcia muszą być obrobione tak samo, ale czego się nie robi dla fajnego efektu. Jeśli chodzi o utworzenie samego GIFa to najprościej zrobić to w darmowym programie PhotoScape, o którym wspominałem w innym poście. Posiada on tryb AniGif, gdzie wrzucamy wszystkie zdjęcia składowe i możemy dowolnie modyfikować kolejność, czas i sposób przechodzenia, czy rozdzielczość obrazu. Należy pamiętać, że tutaj wielkość ma duże znaczenie. Mój GIF o rozdzielczości 616×338 zajmuje już prawie 4 MB. Oczywiście da się to obejść poprzez kompresję zdjęć składowych, czy konwersję ich na czarno-białe, ale jeśli chcemy pełnej jakości to trzeba się liczyć z małym rozmiarem. Poniżej zamieszczam GIF w rozdzielczości 128×70 zajmujący 201 KB oraz w rozdzielczości 360×198 zajmujący 1,32 MB.


Postarzanie zdjęcia

Jednym ze sposobów dodawania zdjęciu klimatu w procesie obróbki jest ‚postarzenie’, czy obrobienie w taki sposób, aby fota wyglądała jakby była zrobiona kilkadziesiąt lat wcześniej. Często sprowadza się to do usunięcia koloru, czyli po prostu stworzenia zdjęcia czarno-białego. Jednak są także elementy poboczne, które nadają zdjęciu pożądany przez nas charakter, takie jak choćby tekstura, ziarno, czy winieta. Można także obyć się bez usuwania koloru, a jedynie trochę go przekłamać. Widać, że technik ‚postarzania’ jest wiele. Postaram się pokazać kilka takich, które nie wymagają magicznych operacji w photoshopie, a zazwyczaj działają na zasadzie filtru.

  • Silver Efex Pro 2

Jest to wtyczka do photoshopa stworzony przez firmę Nik Software. Ze strony producenta można ściągnąć 15-dniowy trial. Wtyczka służy głównie do tworzenia obrazu o jednobarwnym odcieniu lub czarno-białego. Zawiera kilkadziesiąt presetów, czyli gotowych filtrów, spośród których możemy wybrać ten, który najbardziej nam odpowiada. Możemy je również modyfikować np. poprzez miejscowe zmniejszenie mocy filtra lub dodawać ramkę, czy winietę.

Silver Efex Pro 2 – okno programu

A oto efekty 5 różnych niemodyfikowanych presetów wraz z ich nazwami.

  • Filtr ‚Stare zdjęcie’ w programie PhotoScape

PhotoScape to darmowy program graficzny dość niedoceniany przez użytkowników. Można go ściągnąć np. tutaj. Do postarzania zdjęć świetnie nadaje się filtr ‚Stare zdjęcie’. Ma on 7 różnych działań, a w każdym z nich możemy ustawić, czy chcemy zostawić zdjęcie w kolorze, czy zmienić je na czarno-białe lub tonowane w sepii.

A oto efekty, które między innymi można uzyskać tym filtrem.

  • Filtr ‚Efekt kliszy’ w PhotoScape

Innym przydatnym filtrem zawartym w tym programie jest ‚Efekt kliszy’. Daje on 6 różnych efektów z 3-stopniowym podziałem na siłę ich działania. Filtr wpływa właściwie tylko na kolory zdjęcia. Efektem zasługującym na największe zainteresowanie jest imitacja crossprocessu znanego jeszcze z fotografii analogowej. Dzięki temu filtrowi otrzymujemy efekt niezbyt od nas zależny, ale za to szybki i niewymagający zabawy z photoshopem.

  • Tekstury

Dodawanie tekstury także możliwe jest jako filtr w programie PhotoScape jednak do wyboru jest tam tylko kilka niezbyt ładnych możliwości. Przydają się jedynie te imitujące ziarno. Prawdziwa zabawa zaczyna się z teksturami pokazującymi spękaną, zardzewiałą, chropowatą, czy pofalowaną powierzchnię. Tutaj nie obejdzie się bez Photoshopa lub innego programu działającego na zasadzie warstw. Najpierw musimy sobie znaleźć odpowiednią dla naszych potrzeb teksturę. Najłatwiej wpisać „texture” w Google Images i przeglądać wyniki aż znajdziemy coś co nas zadowoli i będzie miało odpowiedni rozmiar. Kiedy już ją mamy, wgrywamy do photoshopa i tworzymy z niej warstwę znajdującą się nad warstwą ze zdjęciem.

Teraz wystarczy zmienić tryb mieszania z ‚normal’ na taki, który powoduje nakładanie się warstw. Zazwyczaj najlepszy jest tryb ‚multiply’ (mnożenie).

Efekt często jest zbyt mocny, więc należy korygować go  na 2 sposoby: na całym zdjęciu poprzez zmniejszenie krycia warstwy z teksturą oraz miejscowo poprzez maskę. Efekt końcowy może wyglądać na przykład tak:

Każda z wyżej wymienionych technik nie daje zachwycającego efektu. Cała zabawa polega na połączeniu ich razem oraz kontrolowaniu ich działania poprzez np. wrzucanie kolejnych etapów obróbki jako warstwy w photoshopie i zmniejszania ich krycia. Można na przykład użyć efektu ‚crossprocessu’, następnie ‚stare zdjęcie’, ale z kryciem 50%, potem zmniejszyć nasycenie, dodać szum i delikatną teksturkę. Ale nie pokażę jakby to mogło wyglądać. Bawcie się sami 🙂