Blog o fotografii komunikacyjnej

Archive for Kwiecień, 2012

Poznań w tramwajowym obiektywie

Poznań to miasto posiadające jedną z największych sieci tramwajowych. W talii MPK znajduje się dość pokaźna gama taboru. Od używanych na zachodzie GT6 i GT8, poprzez stopiątki, Combino i Tatry do modernizowanych Moderusów Alfa i Beta oraz nowiutkich Solarisów Tramino. W mieście bimb można znaleźć także kilka dobrych rozwiązań komunikacyjnych jak np. autobusowe dworce przesiadkowe, czy bezkolizyjna trasa Poznańskiego Szybkiego Tramwaju zbudowana prawie w całości w wykopie. Od niej zaczynamy naszą fotograficzną podróż.

1) Na trasie PST niewątpliwie wyróżnia się przystanek Lechicka/Plaza. Prowadzący do pobliskiej galerii, przyciąga oczy swoim barwnym i żywym charakterem i stanowi dobre tło dla pojazdu.

2) Również na trasie PST warto zwrócić uwagę na długą estakadę przebiegającą nad osiedlem, łąkami, a także trasą na Piątkowską.

 

3) I właśnie przenosimy się na pętlę Piątkowską. Wiata na przystanku początkowym oraz spore zadrzewienie dodaje jej klimatu.

4) Kilka przystanków za pętlą torowisko biegnie wzdłuż Parku Sołackiego i również swoim zadrzewieniem namawia do zdjęć.

5) Trasa na Piątkowską oraz PST łączą się w okolicach Mostu Teatralnego, który tak naprawdę jest wiaduktem. Z niego właśnie można złapać interesujące ujęcie z katedrą.

6) Następnie przenosimy się bardziej na wschód sieci. Podobne ujęcie z katedrą możemy zrobić na ulicy Wyszyńskiego przed rondem Śródka.

7) Przy tym rondzie znajduje się stacja początkowa Kolejki Parkowej Maltanka. Oprócz przejażdżki nią można skomponować ciekawy kadr na trasie lub na któreś z pętli. Na zdjęciu stacja końcowa ‚Zwierzyniec’.

8) Nieco na południe znajduje się tzw. trasa kórnicka, czyli odcinek między ulicą Kórnicką, a Os. Lecha. Kiedy była to trasa wiodąca przez dość dzikie tereny. Dziś kwitnie tam sporo budynków. Mimo wszystko można złapać tam interesujące zarówno ‚krzaczaste’ jak i zurbanizowane ujęcia.

9) Ostatnim punktem podróży będą okolice mostu Św. Rocha – stosunkowo niedawno otwartej przeprawy tramwajowej przez Wartę. Zdjęcia robione są tam zazwyczaj od strony zachodniej. Jednak budynki w tle zachęcają także do focenia od strony wschodniej.

Tradycyjnie na koniec schemat bardzo rozkopanej poznańskiej sieci – pobrany ze strony ZTMu.

Reklamy

Bakumatsu Koshashin Generator

Co kryje się pod magiczną nazwą w tytule wpisu? Otóż kryje się narzędzie do najszybszego i najprostszego postarzania zdjęć, z jakim się spotkałem. Kiedy parę dni temu natrafiłem na nie pierwszy raz, zaskoczyło mnie jakie efekty może przynieść skrypt strony internetowej. Ale czas na konkrety…

Głównym bohaterem tego krótkiego wpisu jest strona labs.wanokoto.jp/olds. Wystarczy wrzucić tam zdjęcie z dysku, kliknąć „Generate” i naszym oczom ukazuje się świetnie postarzona fotka.

Klikając na ‚Download’ , a potem na ‚Download Now’ zapisujemy zdjęcie na dysk.

Plusem tego narzędzia jest jego szybkość i prostota pozwalająca uniknąć zabawy z programami graficznymi.

Minusem jest natomiast rozdzielczość powstałego zdjęcia wynosząca 800px na dłuższym brzegu, a także brak modyfikacji efektu.

Zapraszam także do innego wpisu poświęconego postarzaniu zdjęć.


Mosty

Szukając pomysłu na zdjęcie warto udać się w okolice jednych z najbardziej fotogenicznych obiektów inżynierskich jakimi są mosty. Ważne, aby odróżniać je od równie ciekawych wiaduktów. Most to obiekt nad wodą, a wiadukt położony jest nad innymi szlakami komunikacyjnymi np. drogą. To co czyni mosty tak bardzo fotogeniczne to ich oryginalny wygląd oraz położenie nad wodą, co pozwala tworzyć dość malownicze fotki.

Jak zatem znaleźć fajny kadr, aby wykorzystać potencjał pojazdu i mostu? Według mnie najbardziej interesujące zdjęcia wychodzą, gdy:

  • Jesteśmy ustawieni prostopadle do mostu w dość dużej odległości i cały pojazd znajduje się na budowli.
  • Stoimy na moście i łapiemy pojazd razem z konstrukcją budowli.
  • Ustawiamy się na wprost mostu i łapiemy pojazd wyjeżdżający z niego. Tutaj przydaje się długa ogniskowa, która pozwoli skrócić perspektywę.

Jedne z najbardziej atrakcyjnych obiektów, które dość licznie występują w Polsce (szczególnie na szlakach kolejowych) to tzw. mosty stalowe z jazdą dołem. Nie jest to tylko przejazd przez przeszkodę wodną, ale i wysoka, często łukowa, konstrukcja szczególnie fajnie wyglądająca na zdjęciach.

Poniżej tradycyjnie przedstawiam garść przykładów.


Dorabianie nieba

Poprawnie naświetlone zdjęcie pozbawione jest utraty szczegółów w cieniach oraz prześwietleń występujących zazwyczaj na niebie. Niestety rozpiętość tonalna matrycy cyfrowego aparatu jest dużo gorsza niż ludzkiego oka, więc czasem, szczególnie w bardzo pochmurny dzień, jesteśmy skazani na prześwietlone niebo. Jak temu zapobiec? Jeśli robimy RAWy to w photoshopowej wtyczce do wywoływania RAWów „Camera Raw” możemy posłużyć się suwakiem Recovery, który ujawnia część detali ze zbyt jasnych partii kadru. Jeśli jednak niebo jest całkowicie prześwietlone to nawet to nie pomoże. Wtedy można spróbować dorobić własne niebo.

Sposobów na pokolorowanie nieba  jest wiele. Postaram się pokazać jeden ze sposobów używając najprostszych narzędzi Photoshopa. Zaczynamy od wrzucenia fotki do programu i wywołania narzędzia gradientu.

W palecie presetów wybieramy drugi z nich. Przechodzi on z wybranego koloru do przezroczystości. Aby zmienić kolor, klikamy na znacznik znajdujący się po lewej stronie na dole paska gradientu i szukamy odpowiedniego koloru na nasze niebo. Oczywiście nie musi być to błękitny. Może być to np. pomarańcz imitujący niebo o zachodzie słońca.

Gdy wybraliśmy już kolor, akceptujemy gradient i na nowo utworzonej warstwie rysujemy pionową kreskę od góry do dołu kadru.

Zmieniamy sposób mieszania warstwy z gradientem np. na mnożenie (multiply). Jeśli efekt jest za mocny to zmniejszamy krycie (opacity) warstwy. Często zdarza się, że gradient przyciemni lub stworzy kolorową dominantę dla obiektów, dla których wcale nie jest to pożądane. Wtedy tworzymy maskę dla warstwy z gradientem i malując czarnym pędzlem po niej odkrywamy poprzednią warstwę. Jeśli nie odpowiada nam kolorystyka nieba to możemy ją np. ocieplić poprzez zmianę balansu bieli zdjęcia (lub jego fragmentu).

Tada! Mamy gotowe niebo. Lecz jeśli na jego gładkiej powierzchni czegoś nam brakuje to możemy pójść o krok dalej i stworzyć chmury. W tym celu znów tworzymy nową warstwę i wywołujemy narzędzie Filter->Render->Clouds.

Następnie narzędziem Edit->Free Transform edytujemy chmury poprzez ich spore rozciągnięcie. W takiej postaci wyglądają trochę bardziej realistycznie.

Pozostaje nam już tylko zatwierdzić transformację, zmienić tryb mieszania warstwy (np. na Darker Color) oraz zmniejszyć jej krycie. Ewentualnie możemy usunąć chmury z niepożądanych obszarów kadru jeśli są widoczne.

O ile dorabianie nieba nadaje zdjęciu uroku jeśli tylko nie jest przesadzone, o tyle wyrenderowane chmury mogą czasem popsuć efekt i pomogą zauważyć, że kolorowe niebo nie pochodzi z zapisu matrycy. Dlatego tego sposobu obróbki lepiej używać rzadko i wtedy, kiedy naprawdę jednolite niebo razi w oczy.

Poniżej tradycyjnie przedstawiam kilka przykładów, gdzie kolor nieba został albo wzmocniony albo stworzony przez gradient.