Blog o fotografii komunikacyjnej

Najnowsze

Fotografowanie makiet

      Pewnego dnia zrodził się w mojej głowie pomysł, aby ładniej zaprezentować modele, które były w moim posiadaniu, a przy okazji spełnić marzenie z dzieciństwa i zbudować makietę kolejową. Nie jest to oczywiście wielka makieta tylko diorama, czyli pewien wycinek scenerii, którego dużą zaletą jest mała ilość potrzebnego miejsca. Ale nie o robieniu makiet jest ten blog.

Pierwsze zdjęcia makiety kolejowej zrobiłem na wystawie makiet kolejowych w 2008 roku. Dla większości osób takie wystawy to jedyna możliwość fotografowania miniaturowego świata, ale zarazem najtrudniejsza z uwagi na tłumy ludzi robiących zdjęcia komórkami, w pewnych przypadkach konieczność rozłożenia statywu oraz brak pełnego dostępu do ogrodzonej makiety. Jednak potem miałem makiety tylko do swojej dyspozycji fotograficznej i dopiero mogłem zacząć ćwiczyć ten rodzaj makrofotografii, choć od prawdziwego makro jest ona jeszcze daleka.

 Przy fotografowaniu makiet i modeli dobrze jest zachować kilka zasad takich jak:

  • Pamiętanie o tym, że przy robieniu zdjęć małym obiektom znajdującym się blisko mamy do dyspozycji małą głębie ostrości i trzeba złapać w niej ten fragment obiektu, czy pojazdu, na który widz zwróci uwagę jako pierwszy lub ten, który ma największe znaczenie w kadrze.
  • Przy staraniu się pokazywać makietę jako jak na największą nie stosowanie w kadrze jej granic, czyli krawędzi deski, na której zbudowany jest miniaturowy świat
  • Staranie się zachować jednolite tło nie wzbudzające uwagi widza . W przypadku dioram aż się prosi o zastosowanie tła produkowanego specjalnie do tego celu i zawierające elementy krajobrazu jak np. niebo i drzewa.
  • Wykonywanie także ujęć „z poziomu terenu”, czyli takich jak mógłby zobaczyć świat mały człowieczek znajdujący się na makiecie

 

Szukanie własnych zdjęć w internecie

Znane powiedzenie mówi, że: „Co raz zostanie wrzucone do internetu już na zawsze tam pozostanie”.
Zapewne prawda nie jest aż tak okrutna, ale warto sprawdzić co dzieje się z naszą twórczością fotograficzną po umieszczeniu jej w internecie. Zdarza się, że zdjęcia naszego autorstwa znajdują się nie tylko na tej stronie, na której je wrzuciliśmy, ale zostały wrzucone także gdzie indziej, zazwyczaj przez jeden z opisanych niżej sposobów:

  • podlinkowanie – zostaje umieszczony link z obrazem, który odnosi się do miejsca, gdzie wrzuciliśmy obraz.

Szukanie_zdjec_1

  • udostępnienie z podpisem – zostaje umieszczony nasz obraz, ale z podpisem autora lub źródła (np. galerii internetowej)

Szukanie_zdjec_2

  • udostępnienie bez podpisu – jest to rozumiane jako kradzież zdjęcia

Szukanie_zdjec_3

Aby wyszperać nasze zdjęcie w internecie możemy oprócz wyszukiwania po tagach szukać na podstawie stosunkowo nowego narzędzia Google, a mianowicie wyszukiwarki na podstawie podobieństwa obrazu. Procedurę opiszę w kilku krokach:

1) W przeglądarce internetowej otwieramy 2 zakładki. Na jednej włączamy wyszukiwarkę Google i przełączamy ją w tryb „Grafika”. W drugiej zakładce otwieramy nasze zdjęcie np. w galerii internetowej.
Szukanie_zdjec_42) Przeciągamy zdjęcie bezpośrednio z galerii na drugą zakładkę, a następnie okolice paska wyszukiwania.

Szukanie_zdjec_53) Otrzymujemy listę wyników wyszukiwania

Szukanie_zdjec_6

Niestety  wyszukiwarka nie jest jeszcze idealna i nie zawsze znajduje wszystkie występowania obrazu w sieci, ale mam nadzieję, że w miarę jej rozwoju będzie coraz dokładniejsza.

Publikacja zdjęć

Fotografia jest jednym z hobby, w którym prawdziwą satysfakcję sprawia pokazywanie innym owoce swojej pracy.  Kiedyś ograniczało się to głównie do wspólnego przeglądania odbitek, wystaw zdjęć, czy publikacji w gazetach. Obecnie istnieje potężny środek przekazu jakim jest internet. Ale jak wykorzystać go do publikacji zdjęć? Postaram się opisać kilka sposobów.

Chcąc udostępniać zdjęcia komunikacyjne trzeba wiedzieć, że w znacznej większości zainteresują one jedynie innych pasjonatów komunikacji miejskiej. Dlatego udostępnianie ich na ogólnych galeriach poświęconych fotografii artystycznej raczej nie przyniesie pozytywnych komentarzy. Istnieje na szczęście wiele galerii internetowych poświęconych przede wszystkim fotografii komunikacyjnej, gdzie każde ujęcie przyjemne dla oka, czy mające wartość dokumentalną zostanie zauważone. Takie galerie, choć na pozór podobne, różnią się od siebie m.in. liczbą odbiorców,  poziomem zdjęć, regionalnością, czy nawet relacjami społecznymi użytkowników.     O ile w galeriach kolejowych regionalność nie ma takiego znaczenia, ponieważ większość ujęć i tak jest robionych na szlaku między miastami, o tyle w przypadku większości galerii komunikacyjnych istnieje miasto lub aglomeracja wiodąca prym w liczbie zdjęć.

Przykłady:

www.galeria.psstm.org.pl – Trójmiasto

www.galeriapgk.com – Poznań

www.fotozajezdnia.pl – Kraków

www.gtlodz.eu – Łodź

Oczywiście każda taka galeria nie ogranicza nas do jednego miasta i pozwala na udostępnianie zdjęć z całego świata.
Charakteru regionalnego nie ma największa galeria komunikacyjna jaką jest phototrans.eu, czyli popularne TWB.
Jej wielkość jest plusem i jednocześnie minusem, bo mimo, że ma ona duże grono odbiorców to nowe zdjęcia są wrzucane tak często, że przemykają prawie niezauważone. Poza tym galeria ta ma przede wszystkim charakter dokumentacyjny. Zdjęcia z pogranicza artyzmu lub uważane przez niektórych za „wydziwiane i kombinowane” nie znajdą tam raczej poklasku.

Wybór galerii, na której umieszczać będziemy nasze twory zależy od wielu czynników, ale to przede wszystkim od naszych upodobań zależy jaka to będzie galeria i czy będziemy wierni tej jedynej, czy także będziemy umieszczać foty na innych stronach.

Może nam także przyjść do głowy pomysł, aby stworzyć własną stronę internetową pełniącą na przykład jedną z poniższych funkcji:

  • umieszczenie większości swoich ujęć i pokazanie w ten sposób całokształtu swojej twórczości
  • umieszczenie np. jednego zdjęcia dziennie wraz z opisem traktując stronę jako swoisty fotoblog
  • umieszczenie swoich najlepszych zdjęć czyniąc ze strony swoje portfolio

Niezależnie od funkcji możemy kreować naszą stronę dokładnie taką jaka nam się marzy. Oczywiście im bardziej profesjonalnie i skomplikowanie ma wyglądać nasza witryna tym bardziej pracochłonna i kosztochłonna będzie, choć jedyne koszty pieniężne jakie mogą nas czekać to koszty serwera i domeny.

Wybrane techniki stworzenia swojej galerii internetowej:

  • Strona stworzona własnoręcznie w edytorze html (z możliwością użycia css, javy i php). Do samego wyświetlania zdjęć przydadzą się skrypty opisane w tym poście.
  • Strona stworzona przez kreator stron internetowych. Jest to rozwiązanie proste, ale mamy tu mały wpływ na rozwiązania techniczne i najmniejszą ingerencję w wygląd strony.
  • Strona stworzona w technologii flash. Jest ona najtrudniejsza do wykonania samemu, ale istnieją serwisy, które umożliwiają wykreowanie naszego portfolio w tej technologii, niestety raczej nie za darmo.
  • Strona na naszym serwerze z zainstalowanym skryptem WordPress. Choć jest to skrypt stworzony głównie do prowadzenia blogów to możemy go zaadaptować na galerię.
  • Strona oparta na tym samym skrypcie, ale znajdująca się na serwerze wordpress. Jest to rozwiązanie darmowe i prostsze od powyższego, bo nie trzeba nic instalować. Wystarczy założyć konto.
  • Strona z zainstalowanym skryptem 4images. Wyglądać będzie jak standardowa galeria przeznaczona dla wielu użytkowników, ale dodawać do niej zdjęcia możemy tylko my, a w przyszłości pozwalać na to także innym użytkownikom.

Jak widać, sposobów na własną galerię jest bardzo dużo, więc sposób prezentacji swoich zdjęć na osobistej stronie zależy tylko od naszego pomysłu i możliwości finansowej. A co z samymi zdjęciami?  Przygotowując zdjęcia do publikacji oprócz zmniejszania jego rozmiaru wiele osób wstawia też podpis i/lub logo.  Niestety nie jest to skuteczny sposób ochrony przed złodziejami zdjęć, którzy są skłonni wyciąć kawałek kadru z podpisem lub zastemplować go, ale przy udostępnianiu zdjęć różnymi środkami przekazu na pewno pomoże nam to wyrobić swoją markę. Jaki powinien być taki podpis? Według mnie powinien być niewidoczny na pierwszy rzut oka, więc mieć odpowiednio mały rozmiar i neutralny kolor, być umieszczony w małoznaczącym dla kadru miejscu. W przeciwnym wypadku podpis może bardzo popsuć odbiór zdjęcia, ale i utrudnić jego kradzież.

Miłego uploadowania swoich prac!

Urokliwa Praga

Stolica Czech to według mnie najlepsze miasto do fotografowania krajobrazów z tramwajami. Zabytkowa zabudowa po obu stronach Wełtawy, górzysty teren oraz duża liczba mostów i fotogenicznych Tatr T3 to tylko część aspektów, które pozwalają z każdej podróży do Pragi wyciągnąć wiele ciekawych ujęć. Postaram się przedstawić kilka dogodnych miejsc do ich wykonywania.

1. Zaczynamy od prawej strony Wełtawy. We Wzgórzu Wyszehradzkim wydrążony jest krótki tunel drogowo-tramwajowy. Ujścia tunelu mają kształt wyrzeźbionej bramy i świetnie komponują się z litą skałą wzgórza.

Tatra_KT8D5_Podolske_nabrezi

2. Na północ od tego tunelu znajduje się most kolejowy, z którego można wykonać ujęcie tramwaju na moście Palackého. Hradczany w tle robią wrażenie.

Tatra_T3_Palackeho_most

 

3. Po przeciwnej stronie rzeki znajduje się trasa tramwajowa na Barrandov. Znajdują się na niej nowoczesne estakady, tunele i przystanki. Jednym z takich przystanków jest Chaplinovo náměstí.

Tatra_T3_Chaplinovo_namesti

 

4. W dzielnicy zwanej Małą Straną na ulicy Letenskej znajduje się jeden z dwóch praskich przejazdów tramwajowych pod kamienicami. Ciekawe jak to jest mieszkać nad torowiskiem…

Tatra_T3_Letenska

 

5.  Na wschód od ulicy Letenskej znajduje się most Manesuv, na którym także można wykonać zdjęcie z Hradczanami w tle.

Tatra_T3_Manesuv_most

 

6. Nieco na północny-zachód, na przedłużeniu ulicy Pod Bruskou mieszczą się Chotkovy Sady. Ich położenie na wzniesieniu pozwala na fotografowanie z nich świetnych panoram, także tramwajowych.

 

7. Kilkaset metrów na wschód, na przedłużeniu mostu Cechuv,  znajduje się inne wzniesienie godne odwiedzenia. Niegdyś mieścił się tam największy w Europie pomnik Lenina, a obecnie góruje tam gigantyczny metronom. Stojąc właśnie w pobliżu niego możemy wykonać wiele świetnych ujęć z panoramą Pragi w tle.

 

8. Odsuwając się nieco od centrum natrafiamy na pętlę Výstaviště Holešovice. Jej położenie w parku umożliwia komponowanie ujęć pełnych flory.

Tatra_T3_Vystaviste_Holesovice

9. Ostatnią miejscówką w tym wpisie będzie jedyny w Pradze most służący do poruszania się po nim wyłącznie tramwajów i to jednym torem. Niestety most niedługo przestanie istnieć z uwagi na powstającą obok przeprawę drogowo-tramwajową.

Skoda_15T_Trojsky_most

 

Na koniec tradycyjnie dołączam wycinek schematu sieci z zaznaczonymi miejscówkami. Schemat został pobrany ze strony www.dpp.cz.

Miejscowki_Praga

Ogórek na krakowskim Starym Mieście

Przez wiele dekad po obszarze wewnątrz Plant kursowały tramwaje. Przenosząc się 70 lat wstecz moglibyśmy je zobaczyć m. in. na Rynku Głównym i Małym Rynku, a także na ulicach Siennej, Grodzkiej, Wiślnej, Szewskiej, Sławkowskiej, czy Floriańskiej. Pamiątką po tamtych czasach jest obecnie odcinek torowiska na ulicy Szewskiej. W 1953 roku ostatecznie wycofano ruch tramwajowy z tych miejsc, a na części ulic pojawił się na jakiś czas ruch autobusowy. W latach 1975-1981 na Rynku Głównym można było spotkać kursujące liniowo mikrobusy. Od tego czasu autobusy wjeżdżają do Starego Miasta tylko przy specjalnych okazjach i robią to zazwyczaj bez pasażerów. Natomiast tramwaje w dalszym ciągu wjeżdżają w okolice Rynku poruszając się ciągiem ulic Franciszkańska-Dominikańska i zatrzymując się na Placu Wszystkich Świętych.

Z okazji ukończenia remontu Jelcza 021, czyli popularnego niegdyś przegubowego Ogórka, wybraliśmy się nim na Stare Miasto uzyskując wcześniej potrzebną zgodę na wjazd na Rynek Główny i jego okolice. Wybrane zdjęcia z najbardziej charakterystycznymi obiektami zamieszczam poniżej. Jeśli po kliknięciu na zdjęcie nie będzie ono prawidłowo wyświetlane to proszę otwierać je w nowej karcie.

Nocne ujęcia

Dla fotografa komunikacyjnego zimowe miesiące oprócz niskich temperatur niosą za sobą jeszcze jedne przekleństwo, którym jest krótki dzień.  Przy pochmurnej pogodzie już o godz. 15 nieporuszone zdjęcie z ręki jest trudne do wykonania. To, a także różne inne czynniki wiążą za sobą fotografowanie po zmroku, które rządzi się trochę innymi zasadami niż w dzień. Postaram się je opisać.

Fotografowanie po zmierzchu wiąże się z długimi czasami naświetlania, co zmusza nas do użycia statywu. Jednak nie pomoże on nam uchwycić w miejscu poruszającego się pojazdu, który przez te parę sekund naświetlania jest w stanie przejechać kilka metrów. Pozostaje nam uchwycenie pojazdu na pętli, przystanku lub czerwonym świetle, czyli wtedy, kiedy się nie porusza. Niestety wtedy okolica i tło nie są zazwyczaj zbyt imponujące, Nocne_Jelcz_021_Rynek_Podgórskia w drugim i trzecim przypadku pojazdy poruszające się obok tworzą blaski światła odwracające uwagę od głównego obiektu. Okazją do nocnych ujęć z ciekawymi motywami są nocne imprezy komunikacyjne. Większość ulic jest pusta, a ruch tramwajowy zamiera, co pozwala zatrzymać pojazd w prawie każdym miejscu i tworzyć klimatyczne ujęcia, szczególnie z obiektami podświetlanymi w nocy.

Nocne_GT8S_Wawel

Tego typu imprezy pozwalają także na zdjęcia w miejscach niedostępnych w dzień z uwagi na ruch pojazdów.

Nocne_Protram_405N_tunel_KST

Teraz może coś na temat techniki wykonywania zdjęć nocnych. Mimo użytego statywu zdjęcia często wychodzą poruszone. Dzieje się tak, ponieważ aparat delikatnie drga na skutek naciskania przycisku migawki. Można to obejść na 2 sposoby:

  • poprzez używanie samowyzwalacza z opóźnieniem 2 lub 5 sekund
  • poprzez używanie pilota lub wężyka spustowego

Dzięki temu w momencie otwierania migawki aparat już powinien być ustabilizowany. Stabilizacja ta jest oczywiście zależna także od statywu. Im jest on cięższy i solidniejszy, a także, im mniejsza wysokość, na jaką jest rozsunięty, tym większa szansa, że wiatr i drgania otoczenia nie wpłyną na drgania aparatu.

Kolejną pułapką jest balans bieli ustawiony w aparacie. W przypadku, gdy fotografujemy w RAWach, nie ma on większego znaczenia, gdyż możemy go korygować na etapie obróbki zdjęcia i to bez straty jakości foty. Jeśli jednak naszym formatem jest JPG warto wcześniej zadbać, aby niepoprawny balans bieli nie nadał pomarańczowej dominanty. Niestety automatyczny pomiar balansu bieli nie zawsze się sprawdza w takiej sytuacji, dlatego warto go ustawić samemu. Zazwyczaj odpowiednim ustawieniem jest tutaj „światło żarowe”, które w pewnym stopniu koryguje pomarańczowość ulicznych latarni.

Nocne_Protram_405N_Krowodrza_Górka

Zdarza się nam oglądać zdjęcia, gdzie punktowe źródła światła mają kształt gwiazdek i błędnie wnioskujemy, że to zastosowanie jakiegoś filtru. Jednak sposób na ich uzyskanie jest bardzo prosty i polega na średniej lub dużej przesłonie. Poniższe zdjęcie zostało wykonane z przesłoną f/8.

Nocne_Konstal_102N_102Na_Kombinat

Widowiskowym sposobem uchwycenia ruchu miejskiego są smugi powstałe od ruchu pojazdów przy kilkunasto sekundowym czasie naświetlania. Jeśli znajdziemy miejsce, gdzie razem z tymi smugami możemy sfotografować stojący pojazd to na pewno będzie to interesując okaz do naszej kolekcji nocnych ujęć. Poniższe ujęcie nie jest zbyt udane z uwagi na to, że pojazd tylko przez pewną część naświetlania był nieruchomy, a także niezbyt ciekawy kadr i kompozycję.

Nocne_Trasa W-Z

Udanych nocnych łowów!

Fotografowanie komunikacji, a prawo.

Pewnie każdemu z fotografujących komunikację zdarzały się różnego rodzaju interakcje z kierowcami autobusów lub motorniczymi. Zazwyczaj mają one charakter pozytywny. Czasem ktoś pomacha, czasem poprosi o przesłanie zdjęcia, a czasem zgasi światła po zmierzchu. Jednak zdarzają się i konfrontacje. Jak wtedy się zachować? I przede wszystkim na co pozwala polskie prawo? Postaram się przybliżyć tę problematykę zawsze wywołującą ożywione rozmowy wśród miłośników.

Zdarzają się sytuacje, że prowadzący, czy ochroniarze mają pretensje do fotografowania obiektów, ponieważ ich zdaniem „nie wolno i koniec”. Wiele takich tekstów to relikty słusznie minionej epoki, gdzie rzeczywiście wiele obiektów miało zakaz ich fotografowania. Obecnie będąc w miejscu publicznym, a więc zazwyczaj w przypadku fotografowania pojazdów na drodze publicznej możemy robić zdjęciu temu co nam się podoba.

Przytoczę tu przykład pewnej imprezy autobusowej, gdzie stanęliśmy na drodze publicznej pod płotem zakładu przemysłowego z zamiarem zrobienia zdjęcia Peerki z jednym z obiektów zakładu.

Podczas robienia zdjęć podszedł do nas ochroniarz twierdząc, że zdjęć robić nie możemy, choć nie był w stanie powiedzieć dlaczego. Wtedy najlepiej poinformować taką osobę, że zgodnie z prawem nie może nam zabronić robienia zdjęć z drogi publicznej. Niestety osoby starej daty zazwyczaj nie przyjmują do wiadomości takich twierdzeń. Moim zdaniem wtedy najlepiej kazać takiej osobie się wylegitymować lub podać numer służbowy. W momencie, kiedy człowiek przestaje reprezentować tylko firmę, a zaczyna reprezentować siebie, z obawy na skargi itp. po prostu się hamuje. Tak to również było w przypadku opisanego wcześniej ochroniarza, który dopiero po kilku prośbach podania numeru służbowego odpuścił i odszedł.

Niektóre obiekty (np. zajezdnie) posiadają tabliczki z napisem „Zakaz fotografowania”. Jednak, gdy stoimy za płotem to zarządzający, czy ochroniarze nie są w stanie zgodnie z prawem wyciągnąć w stosunku do nas żadnych konsekwencji, a tabliczki takie mają za zadanie odstraszyć ludzi. Lepiej jednak w takich sytuacjach robić zdjęcia dyskretnie, aby uniknąć konfrontacji. Należy także pamiętać, że inną rzeczą jest robić zdjęcia i je upubliczniać, a inną wykorzystywać w celu komercyjnym. Tutaj jednak zgoda zarządzającego pozwoliłaby uniknąć problemów w przyszłości.

Wróćmy jednak do prowadzących pojazdy. Jeśli robimy zdjęcie pojazdowi, gdzie w kadrze nie ma twarzy kierującego to dotyczą nas te same przepisy, które opisałem wyżej. Problem zaczyna się jeśli na zdjęciu widoczna jest twarz prowadzącego. Jak wiadomo w polskim prawie występuje ochrona wizerunku, którą reguluje artykuł 81 Prawa Autorskiego przytoczony poniżej.

Art. 81.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

– osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

– osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Wiele fotografów komunikacji uważa, że ochrona wizerunku nie dotyczy kierowców i motorniczych z uwagi na drugi podpunkt wyjątków. Rzeczywiście twarz kierowcy stanowi często tylko 1% kadru i nie jest głównym motywem ujęcia. Lecz zazwyczaj jest to jedyna rozpoznawalna twarz w kadrze, więc nie można tu mówić o tłumie, czy zgromadzeniu. Sprawa jest dyskusyjna. Ja bym jednak chciał zwrócić uwagę na pierwszy podpunkt wyjątków. Pewne orzeczenie sądu stanowi:
„Określenie „grono osób powszechnie znanych” obejmuje osoby, które wprost lub w sposób dorozumiany godzą się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. Nie są to jednak tylko aktorzy, piosenkarze lub politycy, lecz także osoby prowadzące inną działalność, na przykład gospodarczą lub społeczną.”

Dodatkowo znalazłem informację, iż fotografowanie umundurowanych funkcjonariuszy policji czy innych służb w czasie wykonywania przez nich czynności służbowych nie wymaga specjalnych zezwoleń.

Można domniemywać, że także prowadzący pojazd podczas wykonywania czynności służbowych jest osobą publiczną i zgodnie z pierwszym podpunktem nie podlega ochronie wizerunku. Niestety takie jest tylko moje zdanie, ponieważ nie jest mi znane żadne orzeczenie sądu w konkretnej sprawie upubliczniania zdjęć pojazdu komunikacji publicznej z widoczną twarzą prowadzącego.

Kierowcy, czy motorniczowie, którzy nie chcą, aby ich twarz była upubliczniana stosują różne metody, aby nie była ona widoczna na zdjęciu. Do najczęstszych sposobów należy zakrywanie się rozkładem, które niestety nie należy do zbyt bezpiecznych, ponieważ kierujący po prostu nie widzi drogi.

Inną metodą jest zatrzymanie się, a czasem nawet opuszczenie pojazdu i odzywki w stylu „Rozwalić Ci aparat?„, „Mam zadzwonić na policję?„, czy „Jak to gdzieś wrzucisz to się spotkamy w sądzie.” Ja uważam, że zejście na poziom rozmowy takiej osoby nie da nic dobrego i należy tutaj być głuchym na brak kultury prowadzącego, czy jego szybkie przejście na „Ty” i spokojnie go poinformować jakie jest prawo. Można nawet mieć przy sobie kartkę z przytoczonym wyżej artykułem, choć niestety tak jak pisałem, nie jest on jednoznaczny. Jeśli jednak delikwent dalej jest narwany to można poprosić o numer służbowy i powiedzieć, że może zgłosić to na główną dyspozytornię, która z mojego doświadczenia zazwyczaj mówi, że ów prowadzący nic nie może zrobić. Ja zawsze zgadzam się na przyjazd policji, bo jestem ciekawy ich zdania. Niestety, a może i stety jeszcze nikt nie odważył się zadzwonić. Jednak uważam, że należy mimo wszystko uszanować jego zdanie i przy ewentualnej publikacji zdjęcia zamazać twarz.

Dodatkowo należy pamiętać, że biegając po torowisku, robiąc zdjęcia z lampą błyskową czy rozmawiając z prowadzącym nie reprezentujemy tylko siebie, ale i całą społeczność miłośników komunikacji i swoim głupim zachowaniem nie powinniśmy psuć relacji między pasjonatami, a kierującymi.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.