Blog o fotografii komunikacyjnej

Posts tagged “photoshop

Odszumianie

Gdy robimy zdjęcia używając wysokiej czułości ISO albo gdy podczas obróbki mocno wyostrzamy kadr lub wyciągamy detale z cieni, często naszym oczom ukazuje się szum. Jest to odpowiednik ziarna znanego z fotografii analogowej i zazwyczaj nie jest zbyt pożądany. Tak naprawdę ciężko zupełnie pozbyć się szumu w procesie obróbki. Postaram się pokazać jednak jak zmniejszyć jego inwazyjność na naszej fotce, ale nie spowodować, że kadr będzie wyglądał sztucznie i niewyraźnie.

Przykładowe zdjęcie nie wygląda strasznie w takim rozmiarze w jakim jest tu publikowane. W większej rozdzielczości przeszkadzają już jednak zaszumione powierzchnie. I nimi zajmiemy się w tym mini tutorialu.

Wrzucamy zdjęcie do programu, kopiujemy warstwę i aplikujemy filtr ‚Redukcja szumu’.

Następnie odpowiednimi suwakami regulujemy moc odszumienia. Według mnie najlepiej dążyć do tego, aby szum nie raził w oczy, ale też nie powstał totalnie rozmyty obraz. Jeśli potrzebujemy bardzo mocnego odszumienia w miejscu, gdzie nie ma detali (np. na niebie) to możemy użyć filtru ‚rozmycia gaussowskiego’. Jeśli już zaakceptowaliśmy nasze ustawienia to kolejną ważną rzeczą jest selektywne użycie filtru w kadrze. Oznacza to po prostu włączenie maski na odszumionej warstwie, wypełnienia jej kolorem czarnym co zupełnie usunie efekt, a następnie miękkim białym pędzlem malowanie po masce w tych miejscach, gdzie odszumienie rzeczywiście jest potrzebne. Dobrze jest też ustawić różne krycie pędzla dla różnych elementów kadru, co pozwoli nam kontrolować moc rozmycia w różnych miejscach. Na zrzucie ekranu widać częściowe odszumienie daszka (po prawej jego stronie).

Poniżej przedstawiam jeszcze przykład odszumienia poszycia. Szum jest dużo mniej widoczny, ale widać także fakturę powierzchni. Krawędzie zostają krawędziami, a nie rozmydlonymi paskami.


Dorabianie nieba

Poprawnie naświetlone zdjęcie pozbawione jest utraty szczegółów w cieniach oraz prześwietleń występujących zazwyczaj na niebie. Niestety rozpiętość tonalna matrycy cyfrowego aparatu jest dużo gorsza niż ludzkiego oka, więc czasem, szczególnie w bardzo pochmurny dzień, jesteśmy skazani na prześwietlone niebo. Jak temu zapobiec? Jeśli robimy RAWy to w photoshopowej wtyczce do wywoływania RAWów „Camera Raw” możemy posłużyć się suwakiem Recovery, który ujawnia część detali ze zbyt jasnych partii kadru. Jeśli jednak niebo jest całkowicie prześwietlone to nawet to nie pomoże. Wtedy można spróbować dorobić własne niebo.

Sposobów na pokolorowanie nieba  jest wiele. Postaram się pokazać jeden ze sposobów używając najprostszych narzędzi Photoshopa. Zaczynamy od wrzucenia fotki do programu i wywołania narzędzia gradientu.

W palecie presetów wybieramy drugi z nich. Przechodzi on z wybranego koloru do przezroczystości. Aby zmienić kolor, klikamy na znacznik znajdujący się po lewej stronie na dole paska gradientu i szukamy odpowiedniego koloru na nasze niebo. Oczywiście nie musi być to błękitny. Może być to np. pomarańcz imitujący niebo o zachodzie słońca.

Gdy wybraliśmy już kolor, akceptujemy gradient i na nowo utworzonej warstwie rysujemy pionową kreskę od góry do dołu kadru.

Zmieniamy sposób mieszania warstwy z gradientem np. na mnożenie (multiply). Jeśli efekt jest za mocny to zmniejszamy krycie (opacity) warstwy. Często zdarza się, że gradient przyciemni lub stworzy kolorową dominantę dla obiektów, dla których wcale nie jest to pożądane. Wtedy tworzymy maskę dla warstwy z gradientem i malując czarnym pędzlem po niej odkrywamy poprzednią warstwę. Jeśli nie odpowiada nam kolorystyka nieba to możemy ją np. ocieplić poprzez zmianę balansu bieli zdjęcia (lub jego fragmentu).

Tada! Mamy gotowe niebo. Lecz jeśli na jego gładkiej powierzchni czegoś nam brakuje to możemy pójść o krok dalej i stworzyć chmury. W tym celu znów tworzymy nową warstwę i wywołujemy narzędzie Filter->Render->Clouds.

Następnie narzędziem Edit->Free Transform edytujemy chmury poprzez ich spore rozciągnięcie. W takiej postaci wyglądają trochę bardziej realistycznie.

Pozostaje nam już tylko zatwierdzić transformację, zmienić tryb mieszania warstwy (np. na Darker Color) oraz zmniejszyć jej krycie. Ewentualnie możemy usunąć chmury z niepożądanych obszarów kadru jeśli są widoczne.

O ile dorabianie nieba nadaje zdjęciu uroku jeśli tylko nie jest przesadzone, o tyle wyrenderowane chmury mogą czasem popsuć efekt i pomogą zauważyć, że kolorowe niebo nie pochodzi z zapisu matrycy. Dlatego tego sposobu obróbki lepiej używać rzadko i wtedy, kiedy naprawdę jednolite niebo razi w oczy.

Poniżej tradycyjnie przedstawiam kilka przykładów, gdzie kolor nieba został albo wzmocniony albo stworzony przez gradient.

                           
                           
                                   
                 


Selektywny kolor

Dzień jest pochmurny, a światło nieatrakcyjne. Niby mamy ciekawy kadr, ale brak słońca psuje kolory i odejmuje zdjęciu mocy. Co można wtedy zrobić?

Zdarza się także, że bałagan w kadrze powoduje, iż główny element zdjęcia jest słabo widoczny. Jak go uwypuklić?

Mamy oklepany kadr i chcemy go urozmaicić poprzez obróbkę. Jakiś pomysł?

Na wszystkie te pytania jest wiele odpowiedzi, a jedną z nich jest selektywny kolor. Obróbka ta ma na celu zamianę zdjęcia na czarno-białe (monochromatyczne) i pozostawienie głównego motywu w kolorze. Głównym motywem w naszym przypadku będzie oczywiście pojazd.

Jak przebiega taka obróbka? Otóż potrzebujemy obrazu kolorowego oraz dokładnie tego samego kadru w czerni i bieli (lub z jakimś zabarwieniem np. sepii). Zamiany pracy na czarno-białą można dokonać na przykład w sposób opisany w poście o postarzaniu zdjęć. Następnie ładujemy fotki do Photoshopa jako 2 warstwy, gdzie górna jest monochromatyczna. Przy górnej warstwie wstawiamy maskę ikonką kółka w prostokącie znajdującą się na dole okna warstw.

Następnie czarnym pędzlem malujemy po pojeździe odkrywając dolną warstwę. Krycie pędzla zależne jest od tego jak dużo koloru chcemy odzyskać. Najładniej wygląda jeśli kolor jest uwydatniony tylko w pewnym stopniu (od 20 do 50 %).

Potem łączymy warstwy, zapisujemy i gotowe.


Poniżej prezentuję kilka prac obrobionych w ten sposób.

      
      
      
            

Mi osobiście ten sposób obróbki bardzo się podoba. Ale znajduje on także przeciwników,
jak wiele rzeczy, które odbiegają od standardu. Ważne, aby selektywnego koloru używać
z umiarem i do kadrów, które po prostu do tego pasują.


Prostowanie zdjęć

Dziś coś dla bardziej początkujących fotografów. Prostowanie zdjęć wydawałoby się rzeczą banalną, ale patrząc na fotki umieszczane na różnych galeriach komunikacyjnych można stwierdzić, że niektórzy wciąż mają z tym problem. Postaram się przedstawić kilka wskazówek pomocnych przy prostowaniu obrazu:

  • Nie prostować do krawędzi pojazdu. Niestety nasze drogi i torowiska nie są zbyt proste i pojazd często jest na nich lekko przekrzywiony.
  • Jeśli mamy do wyboru prostowanie do obiektów znajdujących się 50 metrów od nas, a prostowanie do obiektów znajdujących się 150 metrów od nas, to lepiej wybrać to drugie.
  • Nie prostować do budynków i innych obiektów znajdujących się na obrzeżach kadru. Z uwagi na dystorsję obiektywu, obiekty na brzegach kadru często mają delikatnie ukośne ściany co wcale nie oznacza, że zdjęcie jest krzywe. Prostowanie takie jest jednak możliwe przy bardzo długich ogniskowych, gdzie dystorsja nie występuje.
  • Gdy to możliwe, nie prostować do drzew, lamp, czy słupów trakcyjnych. One też lubią być krzywe.
  • Jeśli jednak zdecydujemy się na prostowanie do lamp, czy słupów, prostujmy do osi słupa, a nie do jego krawędzi, gdyż ta często jest nachylona pod pewnym kątem do osi.
  • Przy budynkach , które nie są położone prostopadle do kadru, lepiej prostować fotkę do jego krawędzi pionowych, a nie poziomych.
  • Nie ufać bezgranicznie wskazaniom różnych miarek i narzędzi do prostowania. Czasem obiekty na zdjęciu są tak ułożone, że bardziej naturalnie wygląda ono, kiedy zgodnie z miarką kadr jest trochę krzywy.
  • Jeśli na fotce wyraźnie widoczna jest linia horyzontu, prostować do niej.

W większości wypadków najlepiej jest prostować do krawędzi budynku znajdującego się w środku kadru i to w pewnej odległości od nas. I takiego właśnie prostowania dokonamy w photoshopie.

 

Po otwarciu zdjęcia wybieramy narzędzie miarki.

 

Następnie zoomujemy obraz, aby wyraźnie widzieć krawędź, do której prostujemy.  Rysujemy po niej kręskę narzędziem miarki. W naszym przypadku jest pozioma górna krawędź budynku.

 

Kąt o jaki powinniśmy obrócić zdjęcie, obliczył się automatycznie. Aby dokonać obrotu wchodzimy w Image->Image Rotation->Arbitrary. Tam pokazuje nam się kąt o jaki obróci się obraz oraz kierunek obrotu. Możemy te parametry dowolnie modyfikować. W przypadku mojego zdjęcia był to obrót o 0.5 stopnia zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Po zatwierdzeniu obrotu pozostaje nam tylko wykadrować zdjęcie, aby usunąć brzegi jakie zostały nam po obrocie. Niektóre programy robią to za nas.

 

Jak już wspominałem, można także prostować do horyzontu. Należy tylko uważać, aby nie pomylić linii horyzontu z linią drzew, która w oddali łatwo się zlewa.

 

Czasem jednak zdarza się, że na całym kadrze nie ma ani jednej krawędzi do której można by wyprostować zdjęcie. Wtedy pozostaje nam tylko obracanie zdjęcia o małe wartości kątów, aż będzie wyglądać najbardziej naturalnie.


Postarzanie zdjęcia

Jednym ze sposobów dodawania zdjęciu klimatu w procesie obróbki jest ‚postarzenie’, czy obrobienie w taki sposób, aby fota wyglądała jakby była zrobiona kilkadziesiąt lat wcześniej. Często sprowadza się to do usunięcia koloru, czyli po prostu stworzenia zdjęcia czarno-białego. Jednak są także elementy poboczne, które nadają zdjęciu pożądany przez nas charakter, takie jak choćby tekstura, ziarno, czy winieta. Można także obyć się bez usuwania koloru, a jedynie trochę go przekłamać. Widać, że technik ‚postarzania’ jest wiele. Postaram się pokazać kilka takich, które nie wymagają magicznych operacji w photoshopie, a zazwyczaj działają na zasadzie filtru.

  • Silver Efex Pro 2

Jest to wtyczka do photoshopa stworzony przez firmę Nik Software. Ze strony producenta można ściągnąć 15-dniowy trial. Wtyczka służy głównie do tworzenia obrazu o jednobarwnym odcieniu lub czarno-białego. Zawiera kilkadziesiąt presetów, czyli gotowych filtrów, spośród których możemy wybrać ten, który najbardziej nam odpowiada. Możemy je również modyfikować np. poprzez miejscowe zmniejszenie mocy filtra lub dodawać ramkę, czy winietę.

Silver Efex Pro 2 – okno programu

A oto efekty 5 różnych niemodyfikowanych presetów wraz z ich nazwami.

  • Filtr ‚Stare zdjęcie’ w programie PhotoScape

PhotoScape to darmowy program graficzny dość niedoceniany przez użytkowników. Można go ściągnąć np. tutaj. Do postarzania zdjęć świetnie nadaje się filtr ‚Stare zdjęcie’. Ma on 7 różnych działań, a w każdym z nich możemy ustawić, czy chcemy zostawić zdjęcie w kolorze, czy zmienić je na czarno-białe lub tonowane w sepii.

A oto efekty, które między innymi można uzyskać tym filtrem.

  • Filtr ‚Efekt kliszy’ w PhotoScape

Innym przydatnym filtrem zawartym w tym programie jest ‚Efekt kliszy’. Daje on 6 różnych efektów z 3-stopniowym podziałem na siłę ich działania. Filtr wpływa właściwie tylko na kolory zdjęcia. Efektem zasługującym na największe zainteresowanie jest imitacja crossprocessu znanego jeszcze z fotografii analogowej. Dzięki temu filtrowi otrzymujemy efekt niezbyt od nas zależny, ale za to szybki i niewymagający zabawy z photoshopem.

  • Tekstury

Dodawanie tekstury także możliwe jest jako filtr w programie PhotoScape jednak do wyboru jest tam tylko kilka niezbyt ładnych możliwości. Przydają się jedynie te imitujące ziarno. Prawdziwa zabawa zaczyna się z teksturami pokazującymi spękaną, zardzewiałą, chropowatą, czy pofalowaną powierzchnię. Tutaj nie obejdzie się bez Photoshopa lub innego programu działającego na zasadzie warstw. Najpierw musimy sobie znaleźć odpowiednią dla naszych potrzeb teksturę. Najłatwiej wpisać „texture” w Google Images i przeglądać wyniki aż znajdziemy coś co nas zadowoli i będzie miało odpowiedni rozmiar. Kiedy już ją mamy, wgrywamy do photoshopa i tworzymy z niej warstwę znajdującą się nad warstwą ze zdjęciem.

Teraz wystarczy zmienić tryb mieszania z ‚normal’ na taki, który powoduje nakładanie się warstw. Zazwyczaj najlepszy jest tryb ‚multiply’ (mnożenie).

Efekt często jest zbyt mocny, więc należy korygować go  na 2 sposoby: na całym zdjęciu poprzez zmniejszenie krycia warstwy z teksturą oraz miejscowo poprzez maskę. Efekt końcowy może wyglądać na przykład tak:

Każda z wyżej wymienionych technik nie daje zachwycającego efektu. Cała zabawa polega na połączeniu ich razem oraz kontrolowaniu ich działania poprzez np. wrzucanie kolejnych etapów obróbki jako warstwy w photoshopie i zmniejszania ich krycia. Można na przykład użyć efektu ‚crossprocessu’, następnie ‚stare zdjęcie’, ale z kryciem 50%, potem zmniejszyć nasycenie, dodać szum i delikatną teksturkę. Ale nie pokażę jakby to mogło wyglądać. Bawcie się sami 🙂


Kontrolowany kontrast dzięki krzywym

Wiele osób zaczynających dopiero przygodę z obróbką zdjęć omija z daleka opcję „krzywe” w ich programie graficznym. Ot jest sobie kreska, którą można wyginać w wielu punktach i zazwyczaj nic dobrego to dla zdjęcia nie przynosi. Wbrew pozorom jest ona jednak bardzo przydatna. Dzięki niej można na przykład wykonać jeden prosty wzorek, który może znacznie wpłynąć na jakość zdjęcia i nadać jemu bardziej profesjonalny charakter. Wzorek ten to delikatne ‚S’, które dodaje zdjęciu kontrast w łagodny i kontrolowany sposób.

Wgrywamy zdjęcie i odszukujemy panel dopasowań (adjustments). Zazwyczaj znajduje się on po prawej stronie okna. W panelu tym klikamy na ikonkę krzywej.

Teraz nad warstwą z naszym zdjęciem pokazała się warstwa dopasowań, a w panelu wyżej pokazała się prosta kreska. Klikamy na nią na ok. 1/4 wysokości. Powstały w ten sposób punkt przeciągamy delikatnie w dół. Zdjęcie przyciemni się. Ale nie o to przecież nam chodziło. Teraz klikamy na krzywą na 3/4 wysokości i przeciągamy delikatnie w górę. Obraz rozjaśni się i nabierze kontrastu. Odpowiednio manipulując tymi 2 punktami tworzymy obraz zgodny z naszymi oczekiwaniami.

Często jednak kontrast w większości kadru jest odpowiedni, ale występują miejsca, gdzie jest za duży i objawia się np. zbyt jasnym niebem lub zbyt ciemnymi cieniami. W takim przypadku musimy miejscowo zniwelować efekt naszej obróbki. Wybieramy więc czarny pędzel i ustawiamy jego krycie (opacity) na np. 40 %.  Następnie malujemy po miejscach, gdzie kontrast jest przesadzony, aż efekt nas zadowoli. Ja całkowicie zamalowałem niebo oraz częściowo autobus, którego szyba przednia była zbyt ciemna.

W poniższym przykładzie krzywe mają duży wpływ nie tylko na kontrast, ale i na kolory. W tym przypadku także należało zredukować ich działanie w niektórych miejscach, gdyż powodowały one lokalnie zbytnie zaciemnienie obrazu lub zbyt mocne kolory.


Korekcja perspektywy

Jeśli stosujemy dość szeroki kąt, a na naszym zdjęciu znajduje się budynek to często jego krawędzie są powykrzywiane tak, jakby był przechylony. Jest to spowodowane wrodzoną wadą obiektywów, której pozbawione są tylko tzw. obiektywy tilt-shift. Są one jednak dość drogie, a ich przydatność jest niewspółmiernie mała w stosunku do ceny. Pozostają nam zatem 2 wyjścia. Pierwsze to ustawić się w połowie wysokości budynku, który ma być na tle. Jest to zazwyczaj niemożliwe i bezsensowne. Drugie to korekcja perspektywy w programie graficznym. Na przykładzie Photoshopa pokażę, że nie jest to trudna operacja.

1. Wrzucamy zdjęcie do programu. Następnie klikamy prawym przyciskiem myszy na warstwie i wybieramy opcję pierwszą z góry. Uczyni to naszą warstwę edytowalną w każdy możliwy sposób.

2. Następnie przechodzimy do opcji Edycja->Transformacja->Perspektywa. Można też użyć opcji Pochyl (Skew) także znajdującym się w Transformacji. Będziemy mogli wtedy edytować każdą stronę zdjęcia osobno.

3. Po kliknięciu na którąś z tych 2 opcji pokazuje nam się obwiednia wokół zdjęcia. Chwytamy któryś jej górny róg i ciągniemy na zewnątrz zdjęcia. W przypadku opcji „Perspektywa” drugi róg będzie także automatycznie przeciągany na zewnątrz. Ciągniemy tak długo aż efekt nas zadowoli i obraz będzie wyglądał realnie, czyli tak jak widzi nasze oko. Zazwyczaj wystarczy, aby pionowe krawędzie budynku były równoległe do pionowych krawędzi zdjęcia. Jednak nie można przesadzić, aby budynek nie wydawał się rozszerzać ku górze.

Jeśli efekt nas zadowala to klikamy na ptaszek znajdujący się po prawej stronie górnego panelu i zapisujemy zdjęcie. Jeśli zdjęcie nie jest ‚spłaszczone’ to przy zapisywaniu należy zmienić jego format na jpg.

Korekcja jest jeszcze bardziej efektowna, gdy na zdjęciu jest kilka budynków.

 

Na tych 2 przykładach widać, że korekcja dodaje zdjęciu naturalności. Dodatkowo jest to dość szybki zabieg. Nie trzeba stosować je j wszędzie, ale czasem pochylone budynki, wyglądające jakby zaraz miały się przewrócić, naprawdę rzucają się na zdjęciu w oczy.