Blog o fotografii komunikacyjnej

Najnowsze

Warszawskie miejscówki

Stolica oferuje nam wszystkie środki szynowego transportu zbiorowego jakie można spotkać w Polsce. Są pociągi, jest SKM, jest metro i są oczywiście tramwaje. A wszystkim tym, razem z autobusami, ale za to bez pociągów dalekobieżnych, można poruszać się na jednym bilecie. Swoje podróże po stolicy warto by było jakoś uwiecznić. Gdzie udać się, aby zdjęcia były w miarę ciekawe? Postaram się pokazać kilka miejsc.
1) Zaczniemy w samym centrum miasta. Najbardziej rozpoznawalnym elementem centrum jest Pałac Kultury i Nauki. Z jego tarasu widokowego świetnie widać całą Warszawę. A patrząc w dół mamy dobry widok na jedno z głównych skrzyżowań miasta – Rondo Dmowskiego, czyli skrzyżowanie Marszałkowska/Al. Jerozolimskie.

2) Podążając na południe i nieco na zachód trafiamy na Aleję Niepodległości. Robiąc na niej zdjęcie w stronę północy możemy uchwycić tramwaj  z kilkoma warszawskimi wieżowcami w tle co nadaje fotce wielkomiejskiego charakteru.

3) Był powiew nowoczesności. No to może teraz coś starszego. Jedna z najbardziej znanych ulic warszawskiej Starówki, czyli Krakowskie Przedmieście to dobre miejsce na zdjęcia autobusów.

4) Tramwaje nie jeżdżą przez Starówkę, ale za to pod nią, więc także mogą zostać sfotografowane na tle staromiejskich kamienic. Konkretnie zdjęcie takie można zrobić u wylotu tunelu przy przystanku Stare Miasto.

5) Przesuwając się bardziej w stronę Pragi także można sfocić pojazd na ciekawym tle, tym razem na Moście Śląsko-Dąbrowskim.

6) Podążając na północ można udać się na ulicę Międzyparkową i sfotografować tramwaj w zieleni.

7) Kolejnym miejscem jest Most Gdański. Jest to jedyny most w Polsce o takiej budowie, gdzie po górnym poziomie poruszają się samochody, a po dolnym ludzie i tramwaje. Fotogeniczna kratownicowa konstrukcja dolnego poziomu czyni go miejscem, które trzeba odwiedzić fotografując tramwaje w stolicy.

8) Na chwilę zaglądamy na prawy brzeg Wisły. Konkretnie na pętlę Żerań FSO. Sama pętla jest ciekawa z uwagi na swoje położenie częściowo pod wiaduktem. Dodatkowo znajdująca się nieopodal EC Żerań stanowi dobre tło do zdjęć na pętli.

9) Przenosimy się teraz na zachodnie granice warszawskiej sieci. Przez wiele lat najbardziej kultową trasą w Warszawie była trasa na Boernerowo. Po kapitalnym remoncie trwającym kilka lat trasa już nie jest tak klimatyczna, ale warta odwiedzenia chociaż by z uwagi na jednotor.

10) Wracając do centrum można jeszcze zatrzymać się przy pętli Koło.

11) Warszawa to także dobre miejsce na zdjęcia pociągów wielu spółek. Najbardziej fotogenicznym miejscem w stolicy do tego jest Most Średnicowy z Stadionem Narodowym w tle.

12) Jeśli chcemy złapać pociągi z bliższej odległości to możemy udać się na stację SKM Ochota i focić pociągi wyjeżdżające z tunelu średnicowego.

13) Jeśli znajdziemy się w południowej części miasta możemy także zawitać na Most Siekierkowski wykonać ujęcie z pylonami.

Na koniec tradycyjnie mapka z miejscówkami. Podkład pobrany ze strony http://www.ztm.waw.pl.

Udanych fot w stolicy!

Reklamy

Foto z pożegnania MANa „Dziadka”

Tak a propo jesiennych kadrów. Warto zwrócić uwagę na wyświetlacz. 🙂

Jesienne kadry

Dziś zaczęła się kalendarzowa jesień. Część drzew ma już czerwono-złote korony, lecz większość ma to przed sobą. Ta pora roku to według mnie najlepszy czas na zdjęcia komunikacyjne. Złote drzewa same w sobie tworzą przyjemny krajobraz, więc stanowią też doskonałe tło i otoczenie dla pojazdów. Dzień niestety robi się coraz krótszy, więc i czasu na zdjęcia coraz mniej. Warto jednak wykorzystać chwile złotej polskiej jesieni i tworzyć w jej otoczeniu klimatyczne kadry. I to nie tylko przy dobrej pogodzie. Poranne mgły to także warunki sprzyjające ciekawym ujęciom zawierającym w sobie dozę tajemnicy. Jeśli chodzi o miejsca to oczywiście najlepiej wybrać te drogi i torowiska, które ciągną się pomiędzy drzewami. Ale przy dobrym kadrze nawet jedno drzewo wystarczy do utrwalenia typowego jesiennego klimatu.

Jeśli chcemy dodać naszym zdjęciom bardziej jesiennej barwy to wystarcza do tego prosty zabieg w programie graficznym. Używamy do tego opcji lub, jak to jest w PSie, warstwy dopasowania ‚Hue/Saturation’ (Barwa/Nasycenie).

Przesuwamy suwak barwy w lewo. Wszystkie kolory staną się cieplejsze, a zielonkawe liście staną się bardziej żółte.

Następnie malujemy pędzlem po masce, aby usunąć zmianę koloru tam, gdzie jest ona zbyteczna. I gotowe.

Udanych zdjęć!

Filtr połówkowy

Jednym z największych problemów fotografii jest zbyt mała rozpiętość tonalna matrycy aparatu, co w niesprzyjających warunkach oświetleniowych skutkuje przepalonym niebem. Dobrym sposobem przyciemnienia nieba na etapie robienia fotki jest filtr połówkowy szary. Jest to szkiełko przyczepiane do obiektywu, które na jednym brzegu jest ciemne, a następnie zbliżając się do środka przechodzi w przezroczystość.  Przez ciemniejszą część filtra wpada mniej światła przyciemniając elementy kadru. Kiedyś stosowano główne filtry kołowe, które przykręcało się na obiektyw, ale miały one kilka wad. Między innymi to, że przejście między gradientem, a przezroczystością znajdowało się zawsze w połowie kadru. Obecnie najczęściej stosuje się filtry systemu Cokin. System składa się przede wszystkim z 3 elementów:

  • Adapter o odpowiedniej średnicy, który przykręca się na obiektyw
  • Holder, który nakłada się na adapter i do którego wkłada się filtry
  • Filtry, które wkłada się do holdera (jednocześnie można włożyć 3 filtry)

Plusy tego systemu to możliwość ustawiania przejść gradientu na różnych wysokościach kadru, możliwość stosowania kilku filtrów bez winiety oraz sprawy ekonomiczne związane z tym, że do innego obiektywu trzeba kupować tylko inny adapter, a nie cały zestaw filtrów. Chiński zestaw systemu Cokin z jednym filtrem można kupić już za mniej więcej 50 zł. Oryginalne filtry są trochę droższe. Minus chińskich szarych filtrów połówkowych jest to, że nie są do końca neutralne jak to powinno wynikać z definicji filtra szarego. Oznacza to, że zdjęcia w przyciemnianym miejscu dostają pewnego zabarwienia, zazwyczaj czerwonego.

 

Przy brzydkiej pogodzie można także urozmaicać zdjęcia stosując kolorowego filtry połówkowe.

Podsumowując, filtr połówkowy nie jest drogim dodatkiem do zestawu fotograficznego, lecz zazwyczaj poprawia jakość ujęcia. Niestety po raz kolejny większość użytkowników cyfrówek jest poszkodowana tym, że ich aparaty nie posiadają gwintu do wkręcania filtrów lub średnica tego gwintu jest za mała na system Cokin. Pozostali jednak powinni zastanowić się nad kupnem filtru.

 

Panoramowanie

Panoramowanie jest jednym ze sposobem fotografowania obiektów w ruchu. Technika ta stosowana jest zazwyczaj przy rajdach samochodowych, wyścigach kolarskich itp., ale z powodzeniem można jej używać tworząc dynamiczne ujęcia z pojazdami komunikacji miejskiej lub ich częściami. Kluczem tej techniki jest śledzenie ruchu pojazdu robiąc zdjęcie na stosunkowo długim czasie naświetlania.
Jak technicznie wykonać takie ujęcie? Zacznijmy od ustawień aparatu. Czas naświetlania potrzebny do tego, aby uchwycić ruch zależny jest od kilku czynników, na które składa się prędkość pojazdu, jego odległość od nas oraz płaszczyzna poruszania się. Zazwyczaj jest to czas do 1/4 s do 1/40 s. Aby przy takim czasie zdjęcie nie było prześwietlone, należy ustawić bardzo wysoką wartość przesłony, czyli ok. f/22, a ISO na najniższe możliwe. Następnie ustawiamy się. Można zauważyć prawidłowość polegającą na tym, że im ostrzejszy jest kąt naszego ustawienia w stosunku do osi ruchu pojazdu oraz im bliżej się ustawimy tym mniejsza część pojazdu będzie ostra. Oznacza to, że, aby cały pojazd był ostry powinniśmy się ustawić w miarę prostopadle to osi ruchu i to w pewnej odległości. Nadszedł czas na samo wykonanie panoramowania. Tutaj ważna jest płynność przesuwania obiektywu wraz z ruchem pojazdu oraz jego dokładne śledzenie. Aby zwiększyć płynność należy zacząć obracać się jeszcze przed wyzwoleniem migawki, a zakończyć obrót już po jej zamknięciu. Natomiast przy śledzeniu pojazdu pomoże nam obranie jakiegoś punktu na p0jeździe i pilnowanie, aby punkt ten był cały czas w tym samym miejscu kadru.

Oczywiście nie zawsze udaje się wykonać poprawne ujęcia, a czasem zaskakują one nawet autora, ale przy odrobinie szczęścia możemy stworzyć dynamiczne i niepowtarzalne kadry.

 

Linie muzealne w Polsce

Zaczęły się wakacje. Wielu z nas zapewne wykorzysta ten czas do podróżowania w celach fotokomunikacyjnych. Wakacyjne odwiedziny większych miast są także dobrą okazją to sfotografowania i przejechania się zabytkowym taborem, ponieważ w tym właśnie okresie wielu przewoźników uruchamia linie historyczne, czyli specjalne linie obsługiwane taborem zabytkowym. Jest to wspaniała okazja do wyjątkowych kadrów, które mogą wyglądać jakby były zrobione kilkadziesiąt lat temu.

Poniżej przedstawiam spis linii historycznych wraz z odnośnikiem do szczegółów ich dotyczących:

  • Warszawska Linia Turystyczna „T”

Choć linia T teoretycznie kursuje od 19 maja do 30 września to zabytkowe wagony można na niej spotkać od 7 czerwca do 2 września przez wszystkie weekendy i święta. Trasa wiedzie jednokierunkowo od Placu Narutowicza przez Dworzec Centralny, Rondo Starzyńskiego, Muzeum Powstania Warszawskiego do Placu Narutowicza.

Więcej na: www.kmkm.waw.pl/index.php/wiadomoci/488-tetka-2012-informacja

  • Krakowska Linia Muzealna „0”

Zabytkowy tramwaj można sfotografować w Krakowie w każdą niedzielę wakacji szkolnych na 2 trasach wariantowych: Muzeum Inżynierii Miejskiej – Cichy Kącik oraz Muzeum Inżynierii Miejskiej – Kopiec Wandy wiodącą przez Nową Hutę. Dodatkowo 22 lipca, 15 sierpnia oraz 2 września można będzie także sfocić zabytkowy autobus kursujący na jednej ze zwykłych linii miejskich.

Więcej na: www.muzealna.org

  • Poznańskie Linie Historyczne„0”, „0N”, „100”

Poznań posiada najbogatszą ofertę linii historycznych. Oprócz wakacji, zabytkowe pojazdy można spotkać także w maju, czerwcu i wrześniu.  Tramwajowa linia „0” kursuje we wszystkie weekendy od pętli Gajowa do pętli Piątkowska. Jedyna w Polsce nocna linia historyczna „0N’ kursuje tylko w soboty od pętli Gajowa poprzez ulice Królowej Jadwigi, Św. Marcin, Małe Garbary do pętli Gajowa. Natomiast linia „100” obsługiwana jest zabytkowym taborem autobusowym, a kursy odbywają się między Starym Zoo, a Nowym Zoo.

Więcej na: www.kmps.org.pl/linieturystyczne/

  • Śląska Tramwajowa Linia Turystyczna „0”

Na Śląsku linia historyczna obsługiwana jest jednym składem N+4ND. Kursuje do końca września w niedziele i święta od pętli Katowice Koszutka Słoneczna do pętli Chorzów Stadion Śląski. Jest to linia robiąca najwięcej kółek, bo aż 9 (z odjazdami co godzinę).

Więcej na: www.kmtm.org.pl/index.php?what=turystyczna

  • Łódzka Linia Turystyczna „43”

W Łodzi zabytkowy tabor można spotkać na jednej z brygad linii 43. Jest to bardzo klimatyczna trasa wiodąca daleko poza granice miasta i należąca zarazem do jednej z najdłuższych w Polsce. Zabytkowy tabor kursuje w niedziele i święta.

Więcej na: www.kmst.mpk.lodz.pl/zerowka/index.htm

  • Gdański Tram Tour

W Gdańsku w każdy weekend kursują 2 pojazdy zabytkowe na 2 różnych liniach. Konstal N kursuje z centrum do Opery Bałtyckiej, a Konstal 102Na z Centrum do Latarnii Morskiej.

Więcej na: www.zkm.pl/tramtour-2012

  • Gdyńska trolejbusowa linia ‚326’

Jedyna w Polsce historyczna linia trolejbusowa kursuje do końca października w niedziele i święta na trasie Orłowo SKM – Grabówek SKM. Obsługiwana jest jednocześnie dwoma z trzech zabytkowych trolejbusów będącym we floce PKT Gdynia.

Więcej na : www.zkmgdynia.pl/?mod=wiadomosci&id=17&lang=pl

  • Szczecińska Linia Turystyczna „0”

Zabytkowy tabor w Szczecinie kursuje w każdą niedzielę na linii „0” na trasie Dworzec Główny- Pomorzany przez Plac Grunwaldzki.

Więcej na: www.mkm.szczecin.pl/news/1340717505,Rusza-zerowka

  • Bydgoska Linia Turystyczna „10”

Zabytkowe tramwaje w Bydgoszczy kursują na specjalnej linii „10” w każdy weekend między pętlami Babia Wieś i Las Gdański.

Więcej na: hwww.zdmikp.bydgoszcz.pl/index.php/pl/aktualnosci/386-dziadek-herbrand-i-czerwona-enka-juz-niedlugo-wyjada-na-wakacyjna-qdziesiatkeq

Jak widać, oferta linii specjalnych w Polsce jest bardzo bogata. Trasy wiodą zazwyczaj najbardziej fotogenicznymi i klimatycznymi odcinkami sieci dając możliwość uchwycenia kadrów przypominającym te ze słusznie minionej epoki. Aby jednak zdjęcie rzeczywiście potrafiło cofnąć nas o kilkadziesiąt lat wstecz należy starać się jak najbardziej zminimalizować elementy, które świadczą o współczesności. Są nimi zazwyczaj samochody i sygnalizacja świetlna. Dodatkowo można zastosować obróbkę stylizującą zdjęcie na starsze. Kilka przykładów takiej obróbki zostało opisane we wpisie ‚Postarzanie zdjęcia’.

 

HDR

Jednym z największych problemów fotografii jest mniejsza rozpiętość tonalna matrycy, czy kliszy niż ludzkiego oka. Oznacza to, że zakres świateł i cieni jaki widzimy, nie jest możliwy do uchwycenia przy pomocy aparatu fotograficznego. To właśnie z tego powodu musimy borykać się z problemem prześwietlonego nieba. Czy jest sposób, żeby temu zapobiec? Niezawsze. Jest jednak zabieg, który w części przypadków pozwoli nam ominąć sprzętowe ograniczenia. Jest to tworzenie zdjęć HDR (High Dynamic Range), czyli obrazów o podwyższonej rozpiętości tonalnej.

Jak tworzy się zdjęcia HDR? Tak naprawdę zdjęcia takie tworzy program. Ale potrzebuje on zdjęć wsadowych. Musimy więc najpierw zrobić kilka zdjęć różniących się od siebie jasnością. Zazwyczaj są to 3 zdjęcia: normalnie naświetlone, niedoświetlone i prześwietlone.  Jeśli chodzi o różnice w jasności zdjęć to często używa się pojęcia działki przesłony (EV). 1 EV odpowiada różnicy między jedną działką przesłony (np. f/4.0 a f/5.6 lub f/5.6 a f/8). Każda kolejna przesłona różni się od poprzedniej mniej więcej o pierwiastek z 2. Jednej działce przesłony odpowiada także dwukrotna zmiana ISO lub czasu naświetlania. Oznacza to, że otrzymamy tak samo naświetlone zdjęcie przy czasie naświetlania 1/200 s i f/4.0 jak przy ustawieniu 1/100 s i f/5.6. Tyle z trudnej arytmetyki :). Zdjęcia składowe do HDR różnią się od siebie zazwyczaj o 1 lub 2 EV zależnie od kontrastu w kadrze. Więc jeśli chcemy zrobić 3 ujęcia różniące się o 2 EV i ustawiamy przesłonę np. na f/8 i ISO na 100 to przykładowe czasy naświetlania, które potrzebujemy to:

  • Zdjęcie normalne – 1/400 s
  • Zdjęcie niedoświetlone – 1/1600 s
  • Zdjęcie prześwietlone – 1/100 s

Na szczęście większość aparatów ma zautomatyzowany proces robienia 3 różniących się jasnością zdjęć, a nazywa się on Bracketing. Wybieramy tam tylko różnice EV jaką potrzebujemy (zazwyczaj możliwy jest zakres od 1/3 EV do 2 EV). Jeśli nie mamy ustawionego trybu manualnego to aparat sam pomierzy sobie czas naświetlania przy zdjęciu normalnie naświetlonym i w sumie przy 3 naciśnięciach migawki zrobi 3 ujęcia, które posłużą nam jako zdjęcia składowe.

Ważne, żeby wszystkie ujęcia przedstawiały dokładnie to samo dlatego nieodłącznym elementem robienia zdjęć składowych jest użycie statywu. Dodatkowo, aby uniknąć drżenia statywu, czy jego poruszenia pomiędzy ujęciami, warto użyć samowyzwalacza lub pilota.

Mamy zdjęcia. Co dalej? Musimy wrzucić je do jednego z programów zajmującego się tworzeniem HDR. Najbardziej popularny obecnie program to Photomatix, ale z powodzeniem można stosować programów opisanych na końcu. Wybieramy zdjęcia, następnie w zależności od programu ustawiamy sposób w jaki ewentualne minimalne różnice między kadrami miałyby zostać zniwelowane i akceptujemy wszystko czekając na przetworzenie zdjęć. Następnie w programie Photomatix dostajemy obraz, z którym nie możemy zrobić tak naprawdę nic. Cała zabawa zaczyna się po kliknięciu przycisku Tone Mapping. Dostajemy wtedy zdjęcie HDR wraz z masą suwaczków, gdzie regulujemy efekt. Ustawienie suwaków zależne jest od tego jaki efekt chcemy uzyskać.

Może być to obraz naturalny, gdzie na pierwszy rzut oka ciężko stwierdzić, czy to HDR. Jest to po prostu zdjęcie pozbawione prześwietleń i niedoświetleń, czyli pokazujące świat mniej więcej tak jak ludzkie oko.

Może być to także obraz, który przede wszystkim ma przykuwać oko detalami i mikrokontrastami.

Jednak szczególnie w takim przypadku bardzo łatwo przesadzić i stworzyć coś niezbyt ładnego.

Duża rozpiętość tonalna ładnie prezentuje się na zdjęciach czarno-białych, dlatego po utworzeniu HDRa warto czasem obejrzeć efekt w czerni i bieli.

Nawiązując do tego co pisałem na początku, HDR nie jest techniką, którą zawsze można zastosować. Zazwyczaj przeszkodą jest to, że nie mamy przy sobie statywu. W przypadku fotografii komunikacyjnej dużym utrudnieniem jest to, że fotografowany obiekt jest w ruchu. A nie da się zrobić kilku takich samych ujęć jadącego pojazdu w tym samym miejscu. Natomiast ujęcia z przystanku, peronu itp. nie należą do zbyt atrakcyjnych. Pozostaje wtedy technika FHDR (False HDR). Jest to utworzenie obrazu HDR z jednego tylko zdjęcia składowego w formacie RAW. Można to zrobić na 2 sposoby:

  • Wywołać z jednego RAWu 3 zdjęcia JPG różniące się od siebie tylko i wyłącznie ekspozycją, czyli jasnością. Następnie wrzuca się takie zdjęcia jako składowe i reszta już przebiega tak samo jak przy normalnej technice HDR.
  • Wrzucić RAW do jednego z niżej wymienionych programów i od razu cieszyć się zabawą z suwakami

Plusem FHDRa jest brak potrzeby użycia statywu oraz możliwość obróbki zdjęć z obiektami w ruchu. Minusem natomiast niższa końcowa rozpiętość tonalna oraz zwiększone szumy.

Znane mi programy, które całkiem nieźle spisują się z tworzeniem FHDRów z jednego pliku RAW to:

  • Nik Software HDR Efex Pro – jest to dość rozbudowany plugin do Photoshopa, który posiada wiele presetów i wiele możliwości ich modyfikacji, także miejscowej.
  • Machinery HDR Effects – polski i dość tani program także posiadający sporo presetów. Ma także bliźniaczy program Machinery Natural HDR do naturalnych efektów.
  • Dynamic-Photo HDR – tu akurat żadnych presetów się nie znajdzie, ale mała ilość suwaczków czyni go chyba najprostszym w obsłudze

Poniżej przedstawiam małe porównanie efektu jaki można otrzymać wymienionymi programami.

Podsumowując HDR jest to zabieg dość efektowny jednak przy nadmiernym używaniu lub przesadzaniu z ustawieniami może bardziej zepsuć niż ulepszyć ujęcie. Poza tym po prostu nie zawsze pasuje. Według moich obserwacji uważam, że między innymi warto go stosować do kadrów z częściowo zachmurzonym niebem oraz do kadrów, które zawierają elementy, których fakturę warto uwypuklić.